piątek, 13 grudnia 2013

Rozdział I trzeciej części

     Nie umiała określić, jak długo już była w szpitalu odkąd się wybudziła. Straciła rachubę czasu pomiędzy wyczerpującymi ćwiczeniami ciała, odwiedzinami tabunów ludzi a nielicznymi chwilami wytchnienia.
     Nie umiała na początku przyznać się do tego, że jej rodzice nie są jej rodzicami; ci prawdziwi zostali w jej głowie. Że całe to życie po przebudzeniu jest złe... Jak ma żyć normalnie, kiedy znów jest piętnastolatką? Kiedy nie ma przy niej Louisa? Kiedy to, co zbudowała w tamtym świecie, okazało się tylko snem?
     Nie umiała poradzić sobie z tym wszystkim, zaczęła miewać koszmary senne, popadać w przygnębienie. Gdy tylko pojawiały się silniejsze emocje, jak lęk czy podekscytowanie, stawała się płaczliwa. Ludzie, którzy podawali się za jej krewnych, przyjaciół, byli tacy obcy! Rzeczy, które do niej należały, były takir nieswoje!
     Dziwiło ją, że ktoś chce przeprowadzać z nią wywiady na temat projektu, śpiączki, powrotu do życia. Że ktoś nakręcić o niej dokument. Dopiero później dotarło do niej, że przecież pół Polski słyszało o niej. Przecież jest córką znanej aktorki i reżysera!
- Kochanie, jak się czujesz? - Do białej salki weszła pewnym krokiem wysoka, kasztanowłosa kobieta przed czterdziestką.
     Maria wzruszyła ramionami. Po co ona chce wiedzieć, jak się czuje? Żeby zaraz poinformować o tym media? Nie czuła wobec tej kobiety praktycznie nic. Nie była jej prawdziwą matką.
- Mania - Wiktoria Kozłowska usiadła na plastikowym krzesełku przy łóżku. - Lekarze mówią, że robisz postępy, że niedługo znowu będziesz mogła tańczyć i biegać. - Uśmiechnęła się ciepło.
- Nie cierpię tańczyć. - mruknęła piętnastolatka. - I mam na imię Julia...
- Kiedyś kochałaś tańczyć... - westchnęła kobieta. - Lekarze powiedzieli jeszcze trzy rzeczy, które, jak myślę, mogą cię ucieszyć. Po pierwsze, pod koniec tygodnia wracasz do domu. Te dwa miesiące w szpitalu ci wystarczą, a w domu też możemy zapewnić ci leczenie. Druga sprawa, doktor Witas ma dla ciebie pełną listę uczestników projektu, wraz ze wszystkimi ważnymi informacjami.
     Maria spojrzała zaskoczona. Chciała krzyczeć z radości, w końcu jednak tylko szczerze się uśmiechnęła.
- Wiedziałam, że się ucieszysz. Po trzecie, wybudziła się jedna osoba. Jakiś chłopak, bodajże z Anglii.
     Serce piętnastolatki zabiło mocniej. "A jeśli to Lou? Jeśli to naprawdę on?", przez głowę dziewczyny przepływało mnóstwo myśli. Najpierw musi zobaczyć listę. Potem, o ile będzie to możliwe, poleci do Anglii.
- Kiedy... Kiedy się wybudził? Wiadomo coś więcej? - Na jej policzkach wykwitły rumieńce ekscytacji.
- Parę godzin temu. Podobno wciąż powtarzał jedno imię: Sophie.
- Niall! - krzyknęła piętnastolatka. Była zawiedziona, że to nie Louis, ale też szczęśliwa. Oto nie tylko jej udało się wyrwać ze szponów śpiączki! - To Niall Horan.
- Nie, inaczej. Na imię ma chyba Theo, ale nazwisko się zgadza.
- Przecież Theo to bratanek Nialla... - Pokręciła głową. - On ma na imię Niall. Niall James Horan. To jakiś absurd... Ja nazywam się Julia... Julia... Nie znam swojego nazwiska.- Rozpłakała się. - Dlaczego to wszystko jest takie głupie?
- Marysiu... - Wiktoria chwyciła córkę za rękę. Dziewczyna nie zareagowała. - Ja nie wiem, jak tam było, jakimi prawami rządził się tamten świat.Kochanie, rozumiem, że jest ci trudno. Nie chcę, żebyś czuła się źle, zrobimy dla ciebie wszystko. Mam nadzieję, że z tobą i twoimi przyjaciółmi będzie dobrze.
- Chciałabym do niego pojechać. Jest moim przyjacielem. - wyszeptała. - Ale najpierw chcę zobaczyć listę.

     Odnalazła go bez trudu. Theodor Horan, urodzony we wrześniu 1993 roku w Irlandii. Zapadł w śpiączkę po upadku ze schodów. Wybudził się wreszcie, po roku.
- Dla mnie zawsze będziesz Niallem. - westchnęła.
     Patrzyła też na innych uczestników, ale większość twarzy i nazwisk była jej obca. Tom Lucas. Samantha George. Weronika Sokół. Leo Wayne. Zain Malik. Dalej znalazła Harry'ego Stylesa, Virginię Hawk, Karolinę Sosnovską, Toby'ego Simpsona, Lucy Morrison...
     Rozpoznała łącznie trójkę przyjaciół. To już coś. Ale dlaczego większość inaczej się nazywa, inaczej wygląda niż TAM, w tamtym świecie? Ile jeszcze różnic się pojawi? Ile jeszcze będzie czekać, aż wybudzą się inni?
     Maria nagle musiała porzucić bliską jej rzeczywistość i przystosować się do tej obecnej. Przestała być Julią oficjalnie, ale w głębi duszy wciąż nią pozostała. Musiała walczyć o zdrowie, a teraz będzie wspierać w tym przyjaciół. Była zagubiona, wydarzenia ostatnich miesięcy rozchwiały jej psychikę. Ale przecież to nic!
     W tym momencie postanowiła, że pomoże przyjaciołom ominąć to wszystko. Żeby chociaż im było łatwiej.
     Sięgnęła do szafki i wysypała na dłoń kilka tabletek uspokajających. Musiała je łykać, żeby się nie załamała. Tak postanowili lekarze.


Cześć!! Wielki powrót! Mam nadzieję, że się podobało. I coraz bliżej rozwiązania konkursu. Zgłosiły się dwie osoby, czekam na więcej. :)
No cóż, czego można chcieć więcej... Powoli Julia/Maria wychodzi na prostą, ale jeszcze długa droga przed nią...

Do następnego,
Julia :**

11 komentarze:

Marysia Celejewska pisze...

Super!

Łucja Domieszkiwicz pisze...

Świetne :). Jejku jaka jestem ciekawa :D.

Rose i Lena pisze...

Powiem WOW :D
Zaczupisty rozdział, ale mam nadzieję, że Loui się odnajdzie, może pod innym nazwiskiem, ale sie odnajdzie! MUSI!!
Czekam na cd :]
Buziaczki Rose :***
Ps. zapraszam do siebie! :)

Anonimowy pisze...

przepiękny
Pozdrawiam Horanowa :*

My life:) pisze...

Te opowiadanie jest takie fantastyczne! A wiesz dlaczego? Bo nie jest nudne. Ciągle dzieje się coś nowego. A z takim przebiegiem zdarzeń... Wow !
Uwielbiam Cię :) Jestem coraz bardziej ciekawsza co dalej.
Wiem, że będzie dobrze :D

Lou Tommo pisze...

Uwielbiam tego bloga :)

Anonimowy pisze...

Kocham to opowiadanie <3
Czekam na kolejny rozdział :)

Feniks Marshall pisze...

Rozdział cudo, jak zawsze!
Chcesz poddać swój blog ocenie i wypromować się? Zapraszam na:
http://emi-marshall-ocenialnia-feniksa.blogspot.com/

Madziulga pisze...

Cudny rozdział! :) Wydaje mi się, ale chyba rozpoznałam więcej osób niż bohaterka :D Theodorek-Niall, Tom Lucas-Lou (?), Harry Styles- Hazza (chociaż to w sumie może to być tylko zbieżność nazwisk no i imienia, nie mam pojęcia) Leo Wayne-Liam Payne (śmiesznie się rymuje ^^) i Karolina Sosnovska- Katiusza ;) Jakieś takie pierwsze skojarzenia :D Wcale nie spodziewałam się że to sen. A było już tak pięknie. Lou, 4 dzieci, ślub i nagle wszystko się zawaliło. Z niecierpliwiością czekam na następny rozdział :) Całuski xx

Polly Lolly pisze...

To jest super!Ja....w ogóle nie spodziewałam się,że to będzie sen!Jest mi tak cholernie smutno...Proszę cię pisz dalej!

heysari pisze...

Bardzo ciekawy blog. Będę wpadać częściej. Zapraszam do mnie. Dopiero zaczynam moją przygodę z blogowaniem :D http://heysari.blogspot.com/

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)