niedziela, 24 listopada 2013

Epilog części drugiej | Konkurs z okazji urodzin bloga i zakończenia drugiej części

     Miała wrażenie, że nienaturalnie mocne światło zaraz wypali jej powieki. Chciała się jakoś osłonić przed tą jasnością, jednak ciało było nieposłuszne; ledwie oderwała od pościeli palec wskazujący lewej ręki. Choć próbowała z całych sił, nie mogła wykonać praktycznie żadnego większego ruchu. Może związane to było z jej długim leżeniem i paraliżem spowodowanym bezruchem?
     Otworzyły się drzwi. Ktoś lekkim krokiem podszedł do jej łóżka, poprawił pościel. Mimowolnie musnął też jej dłoń. Poczuła, że ten ktoś może powiedzieć jej, co się dzieje, Wykorzystała resztki sił, zebrała je w sobie i złapała rękę tajemniczej postaci. Po rozmiarze, twardym naskórku i zapachu środków dezynfekcyjnych wywnioskowała, że to mężczyzna, w dodatku lekarz.
     Młody, średniego wzrostu student medycyny spojrzał zdziwiony na rudowłosą pacjentkę. Niezwykle silnym, jak na pogrążonego w śpiączce człowieka, uściskiem trzymała jego rękę. Spanikował. Rozejrzał się dookoła z nadzieją, zupełnie jakby krzesełko czy lustro miały mu pomóc. Odetchnął głęboko, próbując przypomnieć sobie, co czytał na ten temat. Okazało się, że nic.
- Spokojnie... Marysiu. Jesteś w szpitalu. - mówił najspokojniej jak umiał. - Słyszysz mnie?
     Czekał na reakcję. Na próżno.
- Jeśli mnie słyszysz, puść moją dłoń, dobrze? - Wolną dłonią przeczesał blond włosy.
     Miał nadzieję, że ktoś w końcu zajrzy do sali i jakoś mu pomoże. Spojrzał na dziewczynę, przebywającą duszą w swoim świecie już rok. On sam był tu na praktykach ledwo dwa miesiące.
     Wiedział, że to jeden z cięższych przypadków. W tym czasie wielu zapadło w śpiączkę, wybudziło się lub, niestety, zmarło. Byli jednak i tacy jak ona - wciąż "śnili".
     Jak do tego doszło? Oficjalnie mówiono, że zjadła coś, na co miała silną alergię, a atak doprowadził do śpiączki. Inni podejrzewali, że dziewczynę otruto. Jaka jest prawda? Wiedzą to chyba tylko główni lekarze i rodzina.
     Spojrzał na jej rzeczy. Na parapecie, w licznym towarzystwie pluszaków, stały w wazonach kwiaty, które zmieniano co kilka dni. Liczne podarki na stolikach świadczyły o przewinięciu się przez salkę wielu ludzi, wciąż wierzących w JEJ wybudzenie. Na szafce, obok magnetofonu, leżały stosy płyt i książek. Bliscy często puszczali jej ulubione piosenki, czytali książki. Spędzali z nią czas, ćwicząc jej mięśnie. Dziewczyna nie mogłaby powiedzieć, że nikt się o nią w tym czasie nie troszczył.
     Poczuł, jak uścisk zwalnia. Spojrzał na pacjentkę i przez chwilę miał wrażenie, jakoby na jej twarzy zagościł ledwie widoczny uśmiech... Tak, to bardzo ważny dzień.
- Zaraz ktoś przyjdzie.
     Wybiegł z sali, podekscytowany faktem, że był świadkiem cudu powrotu do życia. Wybudzenia ze śpiączki.
- Doktor Witas! Pani doktor! - zawołał, podbiegając do dobrze zbudowanej kobiety po trzydziestce. - Pacjentka z ósemki wybudza się.
     Kobieta spojrzała zdziwiona i zawróciła w stronę sali numer osiem. Blondyn ruszył za nią, został jednak zatrzymany.
- Panie Witku, niech pan zbierze mój zespół.
     Katarzyna Witas, trzydziestosześcioletnia lekarka, była lekarzem dziewczyny od początku, odkąd zapadła w śpiączkę. Dużo pracowała nad utrzymaniem mięśni w formie. Dzięki temu będzie jej łatwiej od nowa uczyć się chodzić. A że będzie się musiała tego uczyć - nie było wątpliwości. Po tak długim czasie pacjentka będzie musiała nauczyć się od nowa niemal wszystkiego. A i tak nie ma pewności, czy przez to wszystko nie doszło do poważniejszych uszkodzeń mózgu.
- No, to dajemy. - szepnęła, wchodząc do sali.
     Spojrzała na łóżko. Leżąca tam dziewczyna miała otwarte oczy i wyraźnie nasłuchiwała. Zrobiła w stronę pacjentki parę kroków i zatrzymała się. Nie wierzyła, że oto nadeszła ta chwila.
-Gdzie jest Lou? - szepnęła zachrypniętym, dawno nieużywanym głosem rudowłosa dziewczyna.
     Lekarka spojrzała na nią zdziwiona, potem na urządzenia monitorujące pracę organizmu i znów na dziewczynę.
- Gdzie jest Lou? Gdzie Vicky, Tommy, Rosalie? - szepnęła raz jeszcze; w jej oczach, patrzących w pustkę, pojawiły się łzy. - Gdzie chłopaki? Gdzie są wszyscy?
- Marysiu, spokojnie. - powiedziała kojąco lekarka, w sercu chowając przerażenie. - Jestem twoją lekarką. Nie wiem, o kim mówisz...
     Sprawdziła wzrok dziewczyny. Działał jak należy. Przez cały ten czas tłumaczyła dziewczynie, co się stało.
- Podejrzewam, że osoby, o których mówiłaś, to tylko postaci, które pojawiły się w twojej imaginacji. Twoi rodzice zgodzili się, byś po tym co się stało, wzięła udział w pionierskim projekcie. Łączy on ludzi, którzy zapadli w śpiączkę. Podłączeni są do specjalnych urządzeń, które wprowadzają pacjentów w stan, w którym ich wyobraźnia powinna zaserwować im życie we śnie. Nie gwarantuję, że wszystko się tam ze sobą zgadza, bo to tylko wyobraźnia, w dodatku zbiorowo połączona. Twój umysł był połączony z umysłami innych uczestników, dlatego coś się mogło mieszać. Bo poza tobą w projekcie uczestniczy jeszcze około dwudziestu osób z całego świata. - Pochyliła się nad dziewczyną, by odłączyć jedną z aparatur. - Ty obudziłaś się pierwsza... Projekt ten powstał z myślą o ludziach, którzy mogą się nigdy nie wybudzić. Żeby mieli szansę przeżyć godnie życie. Marysiu...
- Mam na imię Julia. Mam dwadzieścia sześć lat i niedawno, po dziesięciu latach znajomości, a dziewięciu narzeczeństwa, wyszłam za Louisa Tomlinsona. Mamy trójkę dzieci. Louis, wraz z czwórką innych chłopaków, tworzył przez cztery lata boyband One Direction, który powstał w siódmej edycji brytyjskiego X Factora, dwudziestego trzeciego lipca dwa tysiące dziesiątego roku wieczorem. Zajęli tam trzecie miejsce. Przez prawie cały czas mieszkałam w Londynie. Próbowałam sił jako projektantka. Ja... - Dziewczyna rozpłakała się na dobre. - Kim ja jestem? Jakie jest moje imię? Jaki mamy dziś dzień?
- Nazywasz się Maria Julia Kozłowska. Masz piętnaście lat, w śpiączce byłaś przez rok i po dwóch tygodniach prawie się wybudziłaś. Twoi rodzice to Wiktoria Kozłowska, znana aktorka, i Michał Kozłowski, reżyser. Dzisiaj jest dwudziesty trzeci lipca, dwa tysiące dziesiątego roku. Jest... - Spojrzała na zegarek. - Po dwudziestej.
     W oczach nastolatki zabłysła bezsilność.
- Dzisiaj powstałby ich zespół. - załkała. - Nawet nie wiem, czy oni nie byli tylko wymysłem mojej wyobraźni.
     Doktor Witas ścisnęła dłoń piętnastolatki. Nawet się nie spodziewała, że ten projekt wypali, da tyle wniosków i doświadczeń. Że tamto "życie" będzie lepsze.
- Marysiu, przykro mi. Ale postaram się zrobić co w mojej mocy, by ci pomóc.
- Niech pani ich znajdzie, wśród uczestników projektu. Była ich wszystkich siódemka. Proszę...

_________________________________________________________________________________

Dobrnęliśmy do epilogu. Nie wiem, czy spodziewaliście się właśnie tego. Ale to faktycznie nie koniec tej historii. I strasznie wam dziękuję za ten rok. To było coś niesamowitego. A dzięki tej opowieści, wam i temu wszystkiemu w szkole nie jestem "tylko Julią". Jestem tą Julią, która pisze, która chce być pisarką... Zdobyłam uznanie, także wśród nauczycieli. Tylko tym, że robię to, co kocham :D Dziękuję :***


A teraz coś jeszcze milszego! Konkurs urodzinowy, a przy okazji na koniec części drugiej!!!

Zasady!
1. Musisz mieć pomysł.
2. Musisz napisać ciąg dalszy opowieści, tj. co może wydarzyć się w trzeciej części.
3. Każdy pomysł jest dobry :)
4. Nie musisz być obserwatorem, ale wypadałoby, żebyś był/-a czytelnikiem. Wypadałoby wiedzieć, co działo się od początku. :)


Nagrody:
1. Publikacja najlepszej pracy na blogu
2. Gwiazdkowy upominek:

  • świąteczna kartka z wpisami ode mnie i Katyi
  • drobny upominek ode mnie
  • upominek-niespodzianka od Katyi
  • dodatkowy bonusik

Jak widać, nagroda jest kusząca :D Reszty dowiecie się z baneru:




























Tak więc macie 16 dni na napisanie prac! :) Zgłaszać je możecie do godz. 23.59 dn. 10. grudnia br. Oceniać prace będziemy w składzie: ja - Julia - i Katya (tak, ta z opowieści). Życzymy powodzenia :)
Nie musicie zgłaszać swojego udziału w komentarzu.
Przez cały ten czas, o ile będzie wena, będą dodawane rozdziały, które być może was nakierują.


Poza tym, z racji urodzin bloga, mam do Was zestaw pytań:
1. Jak tu trafiłaś?
2. Co Ci się najbardziej przez ten rok podobało?
3. Co sprawia, że to opowiadanie jest wg Ciebie "wyjątkowe, inne niż wszystkie" (tak mi piszecie :D)?
4. Co myślisz o tej opowieści?
5. Co myślisz o mnie? xD xD xD
6. Czego Ci zabrakło w poprzednich częściach?
7. Uwierzysz, że minęły już dwie części i została już tylko jedna?
8. Co najbardziej, a co najmniej cenisz w tym blogu?
9. Co się zmieniło w opowiadaniu, w Twoim życiu, odkąd tu zaglądasz?
10. Czy to opowiadanie zmieniło jakoś Twoje nastawienie w jakichś aspektach? Jeśli tak, to na dobre czy złe? I dlaczego? :)

No, to do napisania kiedyś tam :D Czekam na prace :)
Jakby co - piszcie: something0more@gmail.com :)

5 komentarze:

Onedirection pisze...

1. Przez Bravo girl
2. Hm... to że mogłam czytać tak wspaniałe opowiadanie.
3. Na pewno fabuła i sposób, jai piszesz.
4. Jest the best.
5. Jesteś fajna.
6. Niczego.
7. Uwierzę, szkoda, że już tylko jedna.
8. Najbardziej akcję, to jak ukazujesz bohaterów tej opowieści
9. Hm... raczej nic.... ale uwielbiam twój blog :)
10. W pewnym sensie tak. Pokazałaś mi w innym świetle chłopaków.
Noż kurczę. Postawiłaś nas w nie lada wyzwaniu. Ale mam już pomysł i mam nadzieję, że wam się spodoba....
Joasia

Daria Grabowska pisze...

1. Dzięki innym blogom
2. Wszystko
3. Fabuła itp.
4. Jest za*ebista
5. Jesteś moją idolką
6. Niczego
7. Uwierzę, szkoda że jedna
8. Wszystko mi się podoba
9. Moja wyobraźnia lepiej pracuje
10. Popieram odp. osoby wyrzej

Rose i Lena pisze...

to na poczatek powiem ze nie spodzewalam sie takiwgo obratu spraw. jestem bardzo zaskoczona. ciekawe jak wszystko potoczy sie dalej.
no to pytania :-D
1. nie mam pojecia jak, prawdopodobnie przez jakis blog :-)
2. przez rok to ja chyba tego nie czytalam, ale podobalo mi sie wszystko.
3. ciekawy pomysl, a w szczegolnosci teraz ten epilog.
4. ze jest boska <3
5. nie znam cie za bardzo, ale wydajesz sie sympatyczna :-D
6. hmmm. nie mam pojecia.
7. wierze, wierze, jakos to do mnie dotarlo. :-) i z niecierpliwoscia czekam na ta trzecia czesc.
8. hmmm. nie wiem, wszystko cenie najbardziej :-D
9. mam jeden blog wiecej do czytania, a tak w sekrecie ci powiem ze cudowny blog :-*
10. nigdy sie nad tym glebiej nie zastanawialam :-D

Dobra koncze juz bo mi sie strasznie chce spac :-D ostatnio spalam po 5-6h wiec teraz trzeba 7 moze bedzie trocje lepiej :-)
sorki ze pisze bez polskich znakow, ale weszlam z telefonu tak na szybko i jest ciezko...
Buziaczki Rose :-*

Lou Tommo pisze...

1. Dzięki przyjaciółce
2.Wszystko
3.Sposób Twojego pisania
4.Jest genialna
5.Nie znam Cię osobiście, ale bo opowiadaniu i vlogu twierdzę, że jesteś zaje***
6.Było wszystko
7.Nie
8.Wszystko cenie najbardziej
9.Cały czas z niecierpliwością czekam na następne wpisy
10.Teraz inaczej postrzegam chłopaków i ich życie, a to chyba dobrze :)

Pozdrawiam :***

PS. Mogłabyś zajrzeć na mój blog? my-heart-my-music-my-way.blogspot.com

My life:) pisze...

Hah... Myślę, że przynudzam pisząc w każdym komentarzu, jak Cie uwielbiam, jak kocham twoje opowiadanie. Ale cóż... Przy takim pisaniu to na nic innego nie licz :*
Nie spodziewałam sie takiego oryginalnego zakończenia. W ogóle jestem bardzo nim zaskoczona. Rozwalasz system nie tylko w ortografii :D
Konkurs.. Bardzo kuszące, ale chyba nie jestem na tyle pomysłowa by podołać wyzwaniu, ale cóż.. Czas pokaże ^^
1. Zupełny przypadek... Przez zapytaj :) ale chyba znasz tą historię :D
2.Noo.. Prawie rok.. Całokształt, zwroty akcji, no i zakochałam sie w bohaterach.
3. Bo dzięki niemu zaczęłam w ogóle interesować się 1D :D
4. Chcę powiedzieć do kogoś " No paczaj jakie to fajne " :)
5. Oczywiście, że Cię kocham :*
6. Nie wiem, naprawdę :p Trudne pytanie :(
7.Ehhh... Chyba będę musiała :( ale wiesz.. Jedna część może mieć 678987654 rozdziałow ( tak, tylko sugeruję) :D
8. Najbardziej cenię tą niezwykłą zdolność połączenia rzeczywistości z wymysłem wyobraźnie.
9. Stałam się bardziej niecierpliwa, zrozumiałam parę rzeczy, a i tak jestem głupsza xd
10.Nooo... Patrz 9. :D
Czekam na część 3 :*

sory za błędy... Telefon :/

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)