czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział XVI części drugiej

Cześć. Dodaję ten rozdział przede wszystkim dlatego, że tego chcieliście. No cóż, nie jest on dobry.. Spróbuję jakoś Wam to przedstawić, żeby był w miarę. Co mogę powiedzieć? Przenosimy się pół roku do przodu, poznacie nową bohaterkę.
Głosujcie w nowej ankiecie :) I wypowiadajcie się na ten temat w komentarzach.


- Pani szefowo, brakuje materiałów. - oznajmia robotnik, podchodząc do Julii. - Już prawie nie ma cegieł i cementu.
- To jedźcie po nie. Chyba umiecie, prawda? - wzdycha dziewczyna i wyciąga z wózka Tommy'ego. - Chodź, zadzwonimy do taty.
     Bierze do ręki telefon, poprawia syna na biodrze i dzwoni.
- Tak, miałam radzić sobie sama i próbuję to robić. - mówi na wstępie i uśmiecha się pod nosem, słysząc śmiech Louisa. - Jednak ja mam na głowie nasze smerfy, które coraz bardziej rozrabiają, robotników i budowę domu, a wypadałoby zająć się i tym londyńskim domem.
- Oj, Julka. Co się dzieje?
- Nic. Brakło materiałów, ale to już załatwiłam. A co u was?
- U nas bardzo ciepło, jedziemy teraz do Pragi. Chłopaki wariują, jak dzieci. - śmieje się. - Jak w domu?
- Co ja ci mogę powiedzieć... Nie ma cię już ponad trzy miesiące, więc pomijając zdjęcia, nie wiesz, jak bardzo maluchy urosły. Victorii rośnie ząbek, Tommy wszystko psuje. Standard. Sophie i Dan są w trasie z grupą taneczną w Stanach, a Katya katuje wszystkich dookoła swoim śpiewaniem. Co więcej, to śpiewanie nieźle jej wychodzi. - uśmiecha się.
- Powiem Zaynowi. Dobra, ja już kończę, odezwę się w weekend. I zobaczymy się za miesiąc.

     Wracają do domu późnym popołudniem. Julia jest zmęczona nadzorem prac budowlanych, które powoli dobiegają końca. Przed nadejściem listopadowej szarugi planują zakończyć stawianie murów. Na wiosnę Julia i Louis postanowili, jeśli pozwoli im na to budżet, położyć dach, wstawić okna i drzwi, a już latem zacząć wykańczać dom.
     Julia kładzie dzieci spać i siada w salonie na podłodze. Otula się szczelnie ramionami i daje upust swoim emocjom w postaci łez. Ma dosyć ciągłej nieobecności Louisa; tego, że inni prawie się nie interesują; samotności; braku czasu na wiele rzeczy i tego, że musi zajmować się wszystkim. Co z tego, że ma w Londynie przyjaciółki, skoro w domu jest sama? Rodzice z Zuzką wrócili do Polski. Została praktycznie sama.
     Rozmawiała z panią Allyson Clark o lipcowym pokazie. Okazało się, że zarobiła dość pokaźną sumę na strojach, które po pokazie pani Clark rozprowadziła do butików w kilkunastu krajach. Mają się znów spotkać za dwa tygodnie, gdy kobieta wróci z dwumiesięcznego urlopu zdrowotnego, by omówić otworzenie butiku i stworzenie nowej kolekcji.
     Włącza w telewizji stację muzyczną i czeka. Drżącą ręką ociera łzy z policzka i wtedy wyświetlony zostaje teledysk do jednej z nowszych piosenek One Direction. Zaczyna płakać jeszcze rozpaczliwiej, buja się w przód i w tył, wyrzucając z siebie wszystkie żale, pretensje i obawy na głos. Zamiera, gdy po klipie ukazuje się wywiad na żywo z chłopcami w Pradze.
- Na co czekacie najbardziej? - pyta dziennikarz.
- Na powrót do domu. - wyznaje Louis bez namysłu. - Planuję się ustatkować. - uśmiecha się. - Mam narzeczoną, dzieci, dom się buduje, więc może zrobimy coś w tym kierunku.
- Ja czekam, żeby zobaczyć takie dwie panny. - wzdycha Harry.
     Julia nie czeka na ciąg dalszy - wyłącza telewizor. Wpatruje się tępo w okno i połyka słone łzy, które powoli wysychają. Myśli o tym, jak bardzo kocha Louisa i jak bardzo jest teraz samotna. Owszem, Louis ją kocha. Ale jest tak daleko!
     Wstaje i idzie do kuchni przygotować sobie kolację. Nie czeka na nikogo. Nie spodziewa się gości. Bo i kto miałby się pojawić? Michelle pojechała do rodziców. Sophie i Danielle pojechały na tournee po Ameryce Północnej. Katya jest teraz w pracy, wróci zmęczona; ostatnio i tak widują się rzadko. Lucy studiuje, w sumie średnio ją zna i lubi. Albo chociaż Selene... Ale ona jest pochłonięta salonem, który prowadzi ze swoim chłopakiem - Dannielem.
     Pochłonięta pieczeniem tostów nie słyszy pukania do drzwi. Dopiero gdy ktoś używa dzwonka, Julia podrywa się z blatu niskiej szafki, na której siedziała i biegnie do korytarza. Wygląda przez wizjer i otwiera drzwi,
- Ola! - woła zaskoczona i rzuca się na przyjaciółkę.
     Po chwili puszcza ją i przygląda się uważnie Aleksandrze Gajdzie, blondynce o kręconych włosach. Bierze jej walizkę i torbę, prowadząc Olę za sobą, do salonu.
- Co cię sprowadza do Londynu? - pyta w końcu.
- Zamiar studiowania. Złożyłam tutaj papiery dość dawno, ale dopiero teraz, kilka dni przed rozpoczęciem roku, udało mi się wyrwać z kraju. - uśmiecha się blado. - Twoi rodzice wrócili niedawno, spotkali się z moimi rodzicami i ze mną. W końcu dowiedziałam się z wiarygodnego źródła, co u ciebie. Jula, czemu się nie odzywałaś? I to przez prawie dwa lata. - dodaje z wyrzutem.
- Masz rację. Nie odzywałam się... Być może dlatego, że zapomniałam. Początki tutaj były dość średnie, więc wtedy ciągle rozmawiałyśmy. Potem trochę się pozmieniało, bo, jak wiadomo, nawiązałam bliższe kontakty z chłopakami. W październiku wróciłam, i wiesz, jak było. W końcu sama siedziałaś w Poznaniu. A później... Wiesz z innych źródeł, prawda? Przepraszam, taka ze mnie przyjaciółka jak Jaśka przystojniak. Kierowca z niego dobry, ale tylko to.
     Milknie i przez dłuższą chwilę wpatruje się w Aleksandrę. Ubrana jest w beżowe rurki i białą koszulę. Kręcone włosy jak zwykle zaplotła w warkocza. Twarz, kiedyś ciągle roześmiana, teraz jest jakaś spięta i poważna. Julia wciąż ma nadzieję, że przyjaciółka zaraz parsknie śmiechem i powie "Jest dobrze. Po prostu tęskniłam za tobą.". Ale nie, ona wciąż milczy.
     Z góry dobiega ich cichy płacz. Aleksandra posyła Julii zdziwione spojrzenie, ta jednak idzie już na górę, kiwając na przyjaciółkę głową, by podążyła za nią. Wchodzą do dużego pokoju, który od całkowitego mroku chroni mała lampka na szafce z ubrankami.
- Chodź, mała. - szepcze Julia do Victorii i wyjmuje ją z łóżeczka. - Zobacz, kto tu jest? Ciocia Ola.
- To Victoria? - pyta cicho blondynka. Julia przytakuje. - Mogę ją potrzymać? - wyciąga ręce i przejmuje dziewczynkę. Pochyla się nad drugim łóżeczkiem. - I Tommy. Kto jest chrzestnymi?
- Liam i Sophie u Tommy'ego, Harry i Katya u Vicky.

- Więc na jakie studia się dostałaś? - pyta Julia, gdy siadają w salonie po kolacji.
- Dobrze wiesz, że zawsze interesowałam się sportem. Teraz będzie to tylko dziennikarka, ale po zakończeniu marzy mi się praca w gazecie w dziale sportowym. Nie pogardzę też komentowaniem meczy. - wzrusza ramionami. - Przy okazji chciałam zajrzeć do ciebie.
     Rozmawiają o wszystkim, co jest ważne i nieważne. Wspominają czas spędzony w Polsce i wspólne wygłupy. Śmieją się z ich strachu, gdy spędzały same noc w dużym domu Julii, a na dworze szalała  burza; z ich wypraw rowerowych; z tego, jak zakopały w lesie ich kapsułę przyjaźni.
- Tęskniłam za tobą. - wyznaje Julia. - Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej, bo wiesz, ja tu będę chyba zawsze.
- Nie martw się, mnie tak łatwo się nie pozbędziesz. - śmieje się dziewiętnastolatka. - Zamieszkam w akademiku, zacznę studia i będzie dobrze.
     Szykują się do spania. Julia przygotowuje Oli łóżko w pokoju gościnnym. Zagląda jeszcze do bliźniaków i zasypia grubo po północy.


Hej, jak Wam się podobało? Pamiętam, że ten rozdział powstał w połowie maja, miałam potem kryzys twórczy, ale przyjechała do mnie na weekend przyjaciółka, która jest pierwowzorem Aleksandry (to ich wspólne imię :D). Obmyśliłyśmy razem niezłą fabułę i historię Aleksandry, którą poznacie w następnych rozdziałach. Śmieją się z ich strachu, gdy spędzały same noc w dużym domu Julii, a na dworze szalała  burza; z ich wypraw rowerowych; z tego, jak zakopały w lesie ich kapsułę przyjaźni. - Tak, te wszystkie rzeczy zrobiłyśmy razem.
Piszcie, czy chcecie zobaczyć Dżuliettę od 2008 roku do zeszłego tygodnia xD (Majka, nie widziałaś najgorszych zdjęć xD).
Jakie chcecie bonusy w najbliższym czasie? Fakty odpadają, bo pojawią się wkrótce, przy The Versatile Blogger (5 nominacji), więc coś innego. :)
Co powiecie na Twitcama? Hahah, wiem, głupie, ale w przyszłym tygodniu pojadę prawdopodobnie na weekend do przyjaciółki. Ona ma kamerkę, czego nie mam ja, więc, jeśliby użyczyła laptopa, zrobiłabym Twitcama, poodpowiadała na Wasze pytania i inne takie. Co o tym myślicie? (Szczegóły pojawią się w przyszłym tygodniu).
No, nie wiem, o co jeszcze zapytać.. Piszcie, co chcecie :D

Następny rozdział/notka - 7 komentarzy

Do następnego :*

11 komentarze:

Szakalika lpsLand pisze...

Rozdział jak zwykle cudny ;D
Nowa postać jest bardzo interesująca xD
Na prawdę nie mam już pomysłów na komentarze i nie wiem co pisać :3
Życzę miłych wakacji, duuuuuużo weny i czekam na następny rozdział, lub notkę, albo twitcama ^^

Anonimowy pisze...

Rozdział cudowny, ale prosze niech Louis nie zakochuje się w Oli i wgl. bo ją tego nie przeżyje.. Harry może! :-D
czekam na cd.
Rose

Ewelina Olchawa pisze...

świetne, przeczytałam właśnie całego twojego bloga i... jest zajebisty, uwielbiam to jak piszesz, a rozdział jest genialny jak każdy, już nie mogę się doczekać next :)

harreh † pisze...

Rozdział jest boski, jeszcze ta Ola, taki powiew świeżości, haha :D
Twitcam to byłoby chyba najlepsze rozwiązanie, bo mogłybyśmy pytać się o wszystko co nam w tym momencie do głowy przyjdzie, a pod notką, w komentarzu nie zawsze przypomni się wszystko, co nas nurtuje. x
Więc jeżeli takowego będziesz robiła to pisz na stronce, albo na maila :3

яєαѕση. ↨ pisze...

Ale fajny rozdział :) Obserwuję ,liczę na rewanż: housee-of-anuubis.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Suuper tylko trochę tak bez płęty

My life:) pisze...

Zaciekawiła mnie postać tej Oli. Haha :)
Jeśli chodzi o bonusy, to bardzo chętnie :D Tylko nie mam pomysłu jakie... A zresztą przecież mnie znasz :* Czekam na następną notkę ^^

marciak pisze...

Czekam dalej , co będzie z Olą. ;3 Długo nie komentowałam, bo nie miałam dostępu do komputera . Wybacz. Ale teraz już jestem i czekam na następny ;*

Julia Avis pisze...

A więc, moi drodzy, ucinam spekulacje, a przy okazji informuję, czego dowiecie się w następnym rozdziale, hyhyh. Otóż nie, Louis nie zakocha się w Oli, tak samo jak Harry. A w następnym rozdziale przybliżę Wam postać Oli, opowiadając jej historię i wyjaśniając, czemu przyjechała do Londynu. Pojawi się kolejna nowa postać, a będzie nią siostra Lucy, Iga. Dowiecie się też, dlaczego Katya cieszy się z nieobecności Malika, a co on jest w stanie dla niej zrobić, byleby zgodziła się... Zobaczycie w następnym rozdziale, który pojawi się najprawdopodobniej jutro :)

selena nizia pisze...

Super !! :)

http://opowiadaniazgornejpolki.blogspot.com/

monisia pisze...

Recenzja bloga :)
http://recenzjaaa.blogspot.com/

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)