piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział XIX części drugiej

     Starszy mężczyzna ze zdziwieniem podnosi się z wiklinowego fotela, odkłada na stolik książkę o zespole i wychodzi z salonu.
- Ech, to pewnie Theodore. - wzdycha i podchodzi do drzwi. - Przecież partyjka szachów miała być jutro. - mamrocze do siebie. - Theo, skleroza zaczyna ci doku... - Otwiera drzwi i zamiera.
- Cześć, dziadku. - Uśmiecha się wysoki szatyn i obejmuje mężczyznę.
- Lou, ojej... - Uśmiecha się Keith Tomlinson. - O!, i Julia. - Przytula dziewczynę. - A to wasze maluchy? - pyta zaciekawiony, wskazując na dwa nosidełka.
- Tak, Victoria i Tommy. - Usta Louisa rozciągają się w szerokim uśmiechu. - To jak, możemy wejść?
     Mężczyzna zaprasza gestem dłoni gości do domu i idzie do kuchni. W tym czasie Louis wnosi torby do salonu, za nim podąża Julia z dziećmi. Siada na kanapie i rozgląda się po pomieszczeniu.
- Wiecie, zaskoczyliście mnie. - mówi senior Tomlinson, zaglądając do pokoju. - Ale to dobrze, że pamiętacie, że istnieję. Babcia jest u Margaret, sąsiadki, jakby ktoś pytał.

     Spogląda na Julię, dziewczynę, którą upodobał sobie jego wnuk. Przygląda się jej uważnie przez parę chwil i wraca do kuchni.
- Chyba rozumiem, co Lou w niej widzi. - Uśmiecha się i zaparza herbatę. - Taka młoda, a taka dojrzała. Nie w głowie jej wariacje, ale stateczność i rodzina. Takie dopasowanie zdarza się rzadko, ale jeśli już...
     Nie zauważa Louisa, który przysłuchuje się monologowi dziadka.
- Ta Julia... Louis naprawdę dobrze wybrał. Będą szczęśliwi. I maluchy... Są takie śliczne i grzeczne...
- Tak, są takie, ale gdy widzą nowych ludzi. Wtedy są grzeczne. - mówi Louis. - Na co dzień jest trochę gorzej, ale nie narzekam. Zastanawiają mnie jednak twoje zachwyty nad Julą. - Śmieje się serdecznie.
- Och, Lou... Słuchałeś? - pyta Keith i wyciąga z lodówki ciasto. - W każdym razie przyznasz mi rację, że dokonałeś dobrego wyboru.
- To prawda, mam dobry gust. - stwierdza szatyn i wchodzi w głąb kuchni. - Pomóc w czymś?

- Liam, proszę, wróćcie szybko. - prosi Danielle. - Moi rodzice planują zajrzeć do nas wieczorem. Chciałabym, żebyś był.
     Payne patrzy na dziewczynę z uśmiechem i zniecierpliwieniem. Powinien już jechać, obiecał Niallowi pomoc w wyborze pierścionka zaręczynowego.
- Nie martw się, zdążymy. Najpóźniej o piątej będę z powrotem. - całuje Danielle w usta. - A teraz zmykam, bo Niall już czeka.
     Liam wychodzi z domu i wsiada do auta. Danielle patrzy na to wszystko z narastającym, irracjonalnym lękiem. Wie, że coś się stanie.
     Zdenerwowana zabiera się za sprzątanie przed przyjazdem rodziców. Próbuje zająć myśli, ale wychodzi jej to bardzo nieudolnie. Po mniej więcej pół godzinie poddaje się i zaszywa pod kocem na kanapie w salonie. Wpatruje się w matowy ekran telewizora, a jej mózg przetwarza setki zapomnianych dawno rozmów.
     "Gdy zobaczyłem cię po raz pierwszy, pomyślałem, że jesteś naprawdę zwariowana", "Dan, zostaniesz moją żoną?"... Zakochałam się w tobie od pierwszego zderzenia, myśli, wspominając jedną z prób tanecznych w X Factorze. Zderzyła się wtedy z Liamem, po czym upadła na niego, miażdżąc przy tym jego brzuch swoim kolanem.
     Zasypia, zmęczona wspomnieniami i ich natłokiem.

     Budzi ją dzwonek do drzwi. Zaspana, zerka na zegarek i natychmiast staje na baczność. Rusza do korytarza, by otworzyć.
- Dan, wszystko w porządku? - pyta matka.
- Tak, po prostu spałam. Coś nie tak? - odpowiada dziewczyna i zaprasza rodziców do środka.
     W tej samej chwili rozlega się dźwięk telefonu. Danielle podnosi słuchawkę z mocno bijącym sercem.
- Uff, w końcu ktoś odebrał. - mówi z ulgą damski głos. - Pani Danielle Peazer?
- Tak. Kto mówi? - szepcze przerażona.
- Nazywam się Amanda Kirk, jestem dyżurującą pielęgniarką. Od dwóch godzin próbowałam się do pani dodzwonić. Przykro mi, ale pani bliscy, Liam Payne i Niall Horan, mieli poważny wypadek. Wciąż walczą o życie...

     Niespodziewany telefon wyrywa Louisa z zamyślenia. Mocniej przytrzymuje małą Victorię i odbiera telefon od Danielle. Z trudem powstrzymuje krzyk rozpaczy, gdy dziewczyna, roztrzęsiona i zapłakana, przekazuje mu wiadomość. Pociesza ją i obiecuje, że razem z Julią dołączą do niej, gdy tylko wrócą do domu. Odkłada telefon na stolik i opiera głowę o zagłówek kanapy. Oddycha ciężko, jego dłonie drżą. Julia przysuwa się do niego i ostrożnie kładzie dłoń na jego kolanie.
- Co się stało? - pyta cicho.
- Nic dobrego. - Louis podnosi głowę, patrzy na Julię załzawionymi oczami i łapie ją za rękę. - Musimy wracać do Londynu... Nie, wy zostaniecie. Odpocznijcie. Muszę jechać do Londynu, bo... Danielle powiedziała, że Niall i Liam mieli wypadek. Bardzo poważny...
- Nie! - wyrywa się Julii. Odruchowo próbuje zabrać dłoń, ale Louis mocno ją trzyma. - Ale żyją?
- Wciąż walczą, ale wszyscy są dobrej myśli. - smutno kiwa głową.
     Louis oddycha głęboko i wstaje, ruszając do korytarza, by się ubrać. Układa Victorię w nosidełku i zakłada kurtkę. Za nim podąża Julia, gotowa ruszyć z Louisem na koniec świata. Podświadomie wyczuwa jego prośbę, by poinformować resztę.


I co powiecie?? Mam nadzieję, że nie będę musiała umrzeć za ten rozdział. Prawdopodobnie umrę za następny rozdział, ale cóż, takie życie...
W każdym razie: witam po przerwie. :) Mam nadzieję, że nie musieliście płakać. Łzy zostawcie na następny rozdział.
A co u mnie? Wczoraj wróciłam od przyjaciółki, w sobotę zrobiłyśmy Twitcama, wczoraj nagrałyśmy filmik (Best Friend Tag - pokażę, gdy Ola prześle mi go na maila). No, a dzisiaj mój blog lifestyle'owy obchodzi pierwsze urodziny! Aha, a jutro ten blog, na którym obecnie się znajdujecie, skończy 9 miesięcy!! Wow, szybko to zleciało! :)
Hmm... Co jeszcze... No dobra, chyba to wszystko. Naprawdę nie wiem, kiedy następny rozdział, zobaczymy w praniu.
A teraz:
10 komentarzy - następny rozdział

Wiem, że potraficie, więc cześć!
Julka :**

12 komentarze:

tofi pisze...

Jesli usmiercisz Niall'a to nie wiem co ci.zrobie... Ale rozdzial dobry, tylko krotki :)

Szakalika lpsLand pisze...

Rozdział super ^^
A ja chyba się spodziewam, co zrobisz w następnym rozdziale.... Zabijesz kogoś! -,- Ale pamiętaj.... Jak zabijesz albo Lou, albo Julię, albo dzieci to znajdę adres twojego zamieszkania i wykopię ci przytulny dół ^^
Mam nadzieję, że pobyt u przyjaciółki się udał ;D
Życzę duuuuuuużo weny i ze zniecierpliwieniem czekam na następny rozdział :D

Rose i Lena pisze...

Prawdopodobnie umrę za następny rozdział, ale
cóż, takie życie... <--- czy to znaczy, ze usmiercisz Nialla lib Liasia? nie prosze, nie! nie mozesz, bo ja bede plakac. jestem osoba ktorej i tak nie bedziesz brac pod uwage no ale prosze..
ale co ja moge zrobic? juz postanowilas, wiec nic nie zrobie. musze pogodzic sie z twoja decyzja, przeciez ciebie przez to nie opuszcze, bo strasznielubie ten blog!
A rozdzial bardzo fajny, ten dziadek :-D tylko wypadek nie fajny ;/ ale coz..
czekam na cd. i zapraszam do siebie
Rose
ill-look-after-you.blogspot.com/

Marciak pisze...

yhym . Jak cos bardzo poważnego się stanie to przyjdę i potnę cię mydłem ! Zobaczysz :3 Czekam na następny . Ten był całkiem spoko ;3 do następnego . Pa ;*

Rose i Lena pisze...

Nominuję Cię do Liebster Award ;)
ill-look-after-you.blogspot.com/
Pozdrawiam Rose

monisia pisze...

Jeśli uśmiercisz głównych bohaterów,coś Ci zrobię !
Rozdział zajebisty :)

Łucja Domieszkiwicz pisze...

Nawet sie nie wąż robić cos Liamowi albo Niallowi !
A jesli cos im zrobisz to obiecuje ze cie znajdę i panować nad sobą nie bede :D
Dobra uciekam bo trzeba korzystać z wakacji ;D
Weny i czekam na nn :)

My life:) pisze...

Chcesz kogoś ukatrupić? Chcialabyś aby jeszcze jedną osoba doszła do grona uśmierconych??? Haha :) żart :P ale mam i tak nadzieję, że i tak niczego im nie zrobisz :* Ploseee... O.O
Ahhh... Czekam na nastepny i życzę weny :*****

Anonimowy pisze...

Mam nadzieję że szybko pojawi się następny ;3 życzę weny ;)

Anonimowy pisze...

Super rozdział!
Mam nadzieję że nic się nie stanie Liamowi i Niallowi
Dodaj szybko nexta!!!
PROSZĘ

Ana Mara pisze...

Aww czekam na następny *.*
http://anamarafashion.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Czekam na następny i zapraszam do mnie http://opowiadanie-jaijustinbieber.blog.pl/ Dopiero się rozkręcam ;D

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)