środa, 28 sierpnia 2013

YouTube - vlog

Wiem, wiem... Spamuję ostatnio, nawet bardzo. Ale z racji tego, że dużo Was tu zagląda, stwierdziłam, że może ktoś by był zainteresowany tym, o czym chcę Was poinformować. Otóż... <fanfary!> Zaczęłam vlogować! Zajrzyjcie tu: clic!, obejrzyjcie, skomentujcie etc. Wiecie, co też to znaczy? Niedługo pojawi się nowy filmik związany z tym blogiem! Dlatego tutaj zadawajcie pytania, jeśli takowe do mnie macie, a do końca tygodnia pojawi się filmik z odpowiedziami :)
Ale nie zapomnijcie skomentować też ostatniego rozdziału :D
Do napisania, ewentualnie zobaczenia :****

Rozdział XX części drugiej

Cześć. Pora, o której to piszę, jest wprost cudowna ;/. Co do Waszych komentarzy - nie bójcie się, nikogo nie uśmierciłam. Ale i tak istnieje prawdopodobieństwo, że mogę przez moją wyobraźnię nie dożyć do pierwszego. Przykro mi...
Dobra, ale już nie smęcę. Czytajcie!!

- Jak się czujesz?
     Do sali wchodzi Sophie. W rękach trzyma tackę z dwoma kawami. Podchodzi do Nialla i całuje go w obandażowane czoło.
- A jak może czuć się człowiek ze złamaną nogą, wstrząśnieniem mózgu i wiecznie pustym żołądkiem? - marudzi blondyn i poprawia się na poduchach.
     Niall trafił do szpitala z nogą złamaną w trzech miejscach, wstrząśnieniem mózgu, paroma pękniętymi żebrami i niegroźnymi ranami otwartymi. Cudem było to, że nie stało mu się nic poważniejszego. Niestety, Liam miał mniej szczęścia; lewa noga została bardzo mocno zmiażdżona, do tego miał złamany obojczyk, uszkodzony kręgosłup i krwotok wewnętrzny. Gdyby nie szybka pomoc ratowników, mogło być po nim. Teraz w najgorszym wypadku będzie jeździł na wózku.
- Ale wiesz, Jula ma mi przywieźć duży gar bigosu, więc nie będzie źle. - uśmiecha się Niall. - Jak Liam, zaglądałaś do niego? - Jego radość wyparowuje, twarz tężeje.
     Sophie potrząsa głową, próbując powstrzymać łzy.
- Tak. Jest z nim... Dość kiepsko. - wzrusza ramionami, próbując pozbyć się spod powiek obrazu nieruchomego Liama, leżącego na szpitalnym łóżku, takiego bezbronnego, połamanego. - Wygląda przerażająco. - wyznaje. - Dlaczego?
     Podaje Niallowi kawę.
- Soph, pojechaliśmy wtedy... Liam pomagał mi w wyborze. Tak, kupiłem dla ciebie pierścionek. Zaręczynowy. A potem... - Głos zaczyna się łamać. - Śmialiśmy się, gadaliśmy, a ja prowadziłem. Ten tir wjechał na nasz pas tak nagle, a z naprzeciwka ciągle coś jechało. Nie miałem jak go wyminąć, nawet nie było czasu. I jeszcze... Gdy się zderzyliśmy, przed oczami mignęło mi moje życie. Pomyślałem, że to już koniec, ale... Zobaczyłem ciebie. - Niall zaczyna płakać. - Było w tobie tyle mocy, mówiłaś, że będzie dobrze, że przeżyjemy. I to była prawda, choć nie do końca.

piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział XIX części drugiej

     Starszy mężczyzna ze zdziwieniem podnosi się z wiklinowego fotela, odkłada na stolik książkę o zespole i wychodzi z salonu.
- Ech, to pewnie Theodore. - wzdycha i podchodzi do drzwi. - Przecież partyjka szachów miała być jutro. - mamrocze do siebie. - Theo, skleroza zaczyna ci doku... - Otwiera drzwi i zamiera.
- Cześć, dziadku. - Uśmiecha się wysoki szatyn i obejmuje mężczyznę.
- Lou, ojej... - Uśmiecha się Keith Tomlinson. - O!, i Julia. - Przytula dziewczynę. - A to wasze maluchy? - pyta zaciekawiony, wskazując na dwa nosidełka.
- Tak, Victoria i Tommy. - Usta Louisa rozciągają się w szerokim uśmiechu. - To jak, możemy wejść?
     Mężczyzna zaprasza gestem dłoni gości do domu i idzie do kuchni. W tym czasie Louis wnosi torby do salonu, za nim podąża Julia z dziećmi. Siada na kanapie i rozgląda się po pomieszczeniu.
- Wiecie, zaskoczyliście mnie. - mówi senior Tomlinson, zaglądając do pokoju. - Ale to dobrze, że pamiętacie, że istnieję. Babcia jest u Margaret, sąsiadki, jakby ktoś pytał.

piątek, 16 sierpnia 2013

Twitcam

Hej! Przychodzę do Was z wiadomością, że jutro, koło godziny 20., zrobię Twitcama! Ale nie będę sama. Wkręciłam w to moją przyjaciółkę, u której będę, a która ma na imię Ola. Tak, zobaczycie pierwowzór Oli z opowiadania! xd A więc jutro, koło godziny 20., wbijajcie na ten adres: http://twitcam.livestream.com/f8rd0. Mam nadzieję, że akcja wypali i choć trochę Was nas zobaczy. :)
I proszę, komentujcie ostatni rozdział. Nie wiem, czy coś porobiło się z dodawaniem komentarzy, ale mimo wszystko, bo chyba jednak działa (przynajmniej u mnie), komentujcie. To dla mnie ważne.

Do zobaczenia,
Julka

środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział XVIII części drugiej

Cześć, moi kochani! Jak mija ostatni miesiąc wakacji? :) Mi - średnio. Ale ja nie o tym. Dziękuję Wam za to, że tak licznie zaglądacie na tego bloga, to dla mnie naprawdę niesamowite. Niesamowite dlatego, że nigdy nie spodziewałam się, że mój blog będzie tak... Popularny?? Prędzej - lubiany. Nie podejrzewałam też, że odwiedzicie go ponad 30 tys. razy. Tak, przekroczyliście ową liczbę, a gdy to zobaczyłam, prawie popłakałam się ze szczęścia. Ta myśl, że ponad osiem miesięcy pisania opowiadania i prowadzenia bloga nie poszło na marne, jest naprawdę cudowna. Dziękuję :*****
A teraz zapraszam do czytania.

     Rozgląda się po hali przylotów. Powinni gdzieś tutaj być! Nerwowo ściska rączki wózka, w którym wiercą się siedmiomiesięczne bliźnięta. Uśmiecha się do nich i poprawia Tommy'emu kombinezon. Gdy pochyla się nad wózkiem, ktoś dotyka jej pleców. Prostuje się i wpada w objęcia Tomlinsona.
- Jula, tęskniłem. - wyznaje do jej ucha i całuje dziewczynę w usta. - A ty?
- Chyba tęskniłam mocniej. - uśmiecha się i przytula do Louisa. - Tak samo jak maluchy.
     Louis pochyla się nad bliźniakami i wyciąga Victorię. Głaszcze ją po główce, uśmiecha się i przytula małą do siebie. Przygarnia do siebie i Julię z Tommy'm na rękach. Tworzą teraz, wtuleni w siebie po długiej rozłące, iście bajkowy obrazek, którego nie przerywa reszta chłopaków wraz z dziewczynami.

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział XVII części drugiej

Witam Was wszystkich! Tak, Ola jest ciekawą postacią. Nie, ani Lou, ani Harry się w niej nie zakochają. W dzisiejszym rozdziale dowiecie się, dlaczego Ola wyjechała z Polski, za co Lucy nie lubi swojej siostry, co Zayn jest w stanie zrobić dla Katyi, a dlaczego ona cieszy się, że Malika nie ma w domu. :D
Czytajcie!

     Julia krząta się w kuchni z Viktorią na rękach. Tommy siedzi w kojcu w salonie i bawi się autkiem. Drzwi wejściowe otwierają się i zamykają z hukiem, na który Vicky reaguje piskiem. Do kuchni zagląda zapłakana Ola.
- Co się stało? - Podchodzi do niej Julia, w międzyczasie uspakajając córkę.
- Nic, nieważne. - szepcze. - To tylko moi rodzice.
- Jak widać - to jest ważne. Powiedz, co zrobili twoi rodzice?
     Przytula przyjaciółkę, sadowi ją przy stole i wstawia wodę na herbatę. Następnie zanosi Victorię do salonu.

Spam/reklama!

Cześć! Rozdział, jeśli będzie, to wieczorem albo jutro. Ale przychodzę do Was z inną sprawą. Otóż... Założyłam bloga "Coś pomiędzy Piekłem a Niebem". Zapraszam, gdyż pojawił się zwiastun, stworzony przeze mnie! Heheh, myślę, że się Wam spodoba.
Jeśli nie będzie pod najnowszym postem na tamtym blogu chociaż trzech komentarzy, rozdział dodam dopiero po weekendzie. Buahahah, wiem, okropna jestem xD
Dobra, wpadajcie na bloga, oglądajcie zwiastun, komentujcie i... Do następnego rozdziału.

Aha, na tamtym blogu wyraźcie swoje opinie, możecie podrzucić swoją opinię. Ale przede wszystkim proszę o szczerość. Szczerość do bólu :D

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział XVI części drugiej

Cześć. Dodaję ten rozdział przede wszystkim dlatego, że tego chcieliście. No cóż, nie jest on dobry.. Spróbuję jakoś Wam to przedstawić, żeby był w miarę. Co mogę powiedzieć? Przenosimy się pół roku do przodu, poznacie nową bohaterkę.
Głosujcie w nowej ankiecie :) I wypowiadajcie się na ten temat w komentarzach.


- Pani szefowo, brakuje materiałów. - oznajmia robotnik, podchodząc do Julii. - Już prawie nie ma cegieł i cementu.
- To jedźcie po nie. Chyba umiecie, prawda? - wzdycha dziewczyna i wyciąga z wózka Tommy'ego. - Chodź, zadzwonimy do taty.
     Bierze do ręki telefon, poprawia syna na biodrze i dzwoni.
- Tak, miałam radzić sobie sama i próbuję to robić. - mówi na wstępie i uśmiecha się pod nosem, słysząc śmiech Louisa. - Jednak ja mam na głowie nasze smerfy, które coraz bardziej rozrabiają, robotników i budowę domu, a wypadałoby zająć się i tym londyńskim domem.
- Oj, Julka. Co się dzieje?
- Nic. Brakło materiałów, ale to już załatwiłam. A co u was?
- U nas bardzo ciepło, jedziemy teraz do Pragi. Chłopaki wariują, jak dzieci. - śmieje się. - Jak w domu?
- Co ja ci mogę powiedzieć... Nie ma cię już ponad trzy miesiące, więc pomijając zdjęcia, nie wiesz, jak bardzo maluchy urosły. Victorii rośnie ząbek, Tommy wszystko psuje. Standard. Sophie i Dan są w trasie z grupą taneczną w Stanach, a Katya katuje wszystkich dookoła swoim śpiewaniem. Co więcej, to śpiewanie nieźle jej wychodzi. - uśmiecha się.
- Powiem Zaynowi. Dobra, ja już kończę, odezwę się w weekend. I zobaczymy się za miesiąc.

     Wracają do domu późnym popołudniem. Julia jest zmęczona nadzorem prac budowlanych, które powoli dobiegają końca. Przed nadejściem listopadowej szarugi planują zakończyć stawianie murów. Na wiosnę Julia i Louis postanowili, jeśli pozwoli im na to budżet, położyć dach, wstawić okna i drzwi, a już latem zacząć wykańczać dom.
     Julia kładzie dzieci spać i siada w salonie na podłodze. Otula się szczelnie ramionami i daje upust swoim emocjom w postaci łez. Ma dosyć ciągłej nieobecności Louisa; tego, że inni prawie się nie interesują; samotności; braku czasu na wiele rzeczy i tego, że musi zajmować się wszystkim. Co z tego, że ma w Londynie przyjaciółki, skoro w domu jest sama? Rodzice z Zuzką wrócili do Polski. Została praktycznie sama.
     Rozmawiała z panią Allyson Clark o lipcowym pokazie. Okazało się, że zarobiła dość pokaźną sumę na strojach, które po pokazie pani Clark rozprowadziła do butików w kilkunastu krajach. Mają się znów spotkać za dwa tygodnie, gdy kobieta wróci z dwumiesięcznego urlopu zdrowotnego, by omówić otworzenie butiku i stworzenie nowej kolekcji.
     Włącza w telewizji stację muzyczną i czeka. Drżącą ręką ociera łzy z policzka i wtedy wyświetlony zostaje teledysk do jednej z nowszych piosenek One Direction. Zaczyna płakać jeszcze rozpaczliwiej, buja się w przód i w tył, wyrzucając z siebie wszystkie żale, pretensje i obawy na głos. Zamiera, gdy po klipie ukazuje się wywiad na żywo z chłopcami w Pradze.
- Na co czekacie najbardziej? - pyta dziennikarz.
- Na powrót do domu. - wyznaje Louis bez namysłu. - Planuję się ustatkować. - uśmiecha się. - Mam narzeczoną, dzieci, dom się buduje, więc może zrobimy coś w tym kierunku.
- Ja czekam, żeby zobaczyć takie dwie panny. - wzdycha Harry.
     Julia nie czeka na ciąg dalszy - wyłącza telewizor. Wpatruje się tępo w okno i połyka słone łzy, które powoli wysychają. Myśli o tym, jak bardzo kocha Louisa i jak bardzo jest teraz samotna. Owszem, Louis ją kocha. Ale jest tak daleko!
     Wstaje i idzie do kuchni przygotować sobie kolację. Nie czeka na nikogo. Nie spodziewa się gości. Bo i kto miałby się pojawić? Michelle pojechała do rodziców. Sophie i Danielle pojechały na tournee po Ameryce Północnej. Katya jest teraz w pracy, wróci zmęczona; ostatnio i tak widują się rzadko. Lucy studiuje, w sumie średnio ją zna i lubi. Albo chociaż Selene... Ale ona jest pochłonięta salonem, który prowadzi ze swoim chłopakiem - Dannielem.
     Pochłonięta pieczeniem tostów nie słyszy pukania do drzwi. Dopiero gdy ktoś używa dzwonka, Julia podrywa się z blatu niskiej szafki, na której siedziała i biegnie do korytarza. Wygląda przez wizjer i otwiera drzwi,
- Ola! - woła zaskoczona i rzuca się na przyjaciółkę.
     Po chwili puszcza ją i przygląda się uważnie Aleksandrze Gajdzie, blondynce o kręconych włosach. Bierze jej walizkę i torbę, prowadząc Olę za sobą, do salonu.
- Co cię sprowadza do Londynu? - pyta w końcu.
- Zamiar studiowania. Złożyłam tutaj papiery dość dawno, ale dopiero teraz, kilka dni przed rozpoczęciem roku, udało mi się wyrwać z kraju. - uśmiecha się blado. - Twoi rodzice wrócili niedawno, spotkali się z moimi rodzicami i ze mną. W końcu dowiedziałam się z wiarygodnego źródła, co u ciebie. Jula, czemu się nie odzywałaś? I to przez prawie dwa lata. - dodaje z wyrzutem.
- Masz rację. Nie odzywałam się... Być może dlatego, że zapomniałam. Początki tutaj były dość średnie, więc wtedy ciągle rozmawiałyśmy. Potem trochę się pozmieniało, bo, jak wiadomo, nawiązałam bliższe kontakty z chłopakami. W październiku wróciłam, i wiesz, jak było. W końcu sama siedziałaś w Poznaniu. A później... Wiesz z innych źródeł, prawda? Przepraszam, taka ze mnie przyjaciółka jak Jaśka przystojniak. Kierowca z niego dobry, ale tylko to.
     Milknie i przez dłuższą chwilę wpatruje się w Aleksandrę. Ubrana jest w beżowe rurki i białą koszulę. Kręcone włosy jak zwykle zaplotła w warkocza. Twarz, kiedyś ciągle roześmiana, teraz jest jakaś spięta i poważna. Julia wciąż ma nadzieję, że przyjaciółka zaraz parsknie śmiechem i powie "Jest dobrze. Po prostu tęskniłam za tobą.". Ale nie, ona wciąż milczy.
     Z góry dobiega ich cichy płacz. Aleksandra posyła Julii zdziwione spojrzenie, ta jednak idzie już na górę, kiwając na przyjaciółkę głową, by podążyła za nią. Wchodzą do dużego pokoju, który od całkowitego mroku chroni mała lampka na szafce z ubrankami.
- Chodź, mała. - szepcze Julia do Victorii i wyjmuje ją z łóżeczka. - Zobacz, kto tu jest? Ciocia Ola.
- To Victoria? - pyta cicho blondynka. Julia przytakuje. - Mogę ją potrzymać? - wyciąga ręce i przejmuje dziewczynkę. Pochyla się nad drugim łóżeczkiem. - I Tommy. Kto jest chrzestnymi?
- Liam i Sophie u Tommy'ego, Harry i Katya u Vicky.

- Więc na jakie studia się dostałaś? - pyta Julia, gdy siadają w salonie po kolacji.
- Dobrze wiesz, że zawsze interesowałam się sportem. Teraz będzie to tylko dziennikarka, ale po zakończeniu marzy mi się praca w gazecie w dziale sportowym. Nie pogardzę też komentowaniem meczy. - wzrusza ramionami. - Przy okazji chciałam zajrzeć do ciebie.
     Rozmawiają o wszystkim, co jest ważne i nieważne. Wspominają czas spędzony w Polsce i wspólne wygłupy. Śmieją się z ich strachu, gdy spędzały same noc w dużym domu Julii, a na dworze szalała  burza; z ich wypraw rowerowych; z tego, jak zakopały w lesie ich kapsułę przyjaźni.
- Tęskniłam za tobą. - wyznaje Julia. - Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej, bo wiesz, ja tu będę chyba zawsze.
- Nie martw się, mnie tak łatwo się nie pozbędziesz. - śmieje się dziewiętnastolatka. - Zamieszkam w akademiku, zacznę studia i będzie dobrze.
     Szykują się do spania. Julia przygotowuje Oli łóżko w pokoju gościnnym. Zagląda jeszcze do bliźniaków i zasypia grubo po północy.


Hej, jak Wam się podobało? Pamiętam, że ten rozdział powstał w połowie maja, miałam potem kryzys twórczy, ale przyjechała do mnie na weekend przyjaciółka, która jest pierwowzorem Aleksandry (to ich wspólne imię :D). Obmyśliłyśmy razem niezłą fabułę i historię Aleksandry, którą poznacie w następnych rozdziałach. Śmieją się z ich strachu, gdy spędzały same noc w dużym domu Julii, a na dworze szalała  burza; z ich wypraw rowerowych; z tego, jak zakopały w lesie ich kapsułę przyjaźni. - Tak, te wszystkie rzeczy zrobiłyśmy razem.
Piszcie, czy chcecie zobaczyć Dżuliettę od 2008 roku do zeszłego tygodnia xD (Majka, nie widziałaś najgorszych zdjęć xD).
Jakie chcecie bonusy w najbliższym czasie? Fakty odpadają, bo pojawią się wkrótce, przy The Versatile Blogger (5 nominacji), więc coś innego. :)
Co powiecie na Twitcama? Hahah, wiem, głupie, ale w przyszłym tygodniu pojadę prawdopodobnie na weekend do przyjaciółki. Ona ma kamerkę, czego nie mam ja, więc, jeśliby użyczyła laptopa, zrobiłabym Twitcama, poodpowiadała na Wasze pytania i inne takie. Co o tym myślicie? (Szczegóły pojawią się w przyszłym tygodniu).
No, nie wiem, o co jeszcze zapytać.. Piszcie, co chcecie :D

Następny rozdział/notka - 7 komentarzy

Do następnego :*

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Parę bardzo zaległych nominacji

Hej! Przybywam z bardzo zaległymi nominacjami i w końcu je uzupełniam. No, to czytajcie i zerknijcie potem na notkę na dole. :)

A więc, tak na początek, w końcu uzupełnię nominację od Majki. Dzięki wielkie za nominację do The Best Blog Award. Tutaj pytań zmieniać nie wolno, a jest ich 5. Następnie wypadałoby nominować 10 innych blogów. Zaczynamy!

1. Ile masz lat?
Od ponad pół roku 14. Taak, wiem, smarkula ze mnie xD

2. Co Cię skłoniło do prowadzenia bloga?
Otóż pewna złota myśl, że skoro inni mogą, to czemu nie ja? Tak jakoś wyszło jednak, że zamiast pamiętnika kujonki wyszła opowieść o miłości, którą, pomimo wielkich rozmiarów, dalej zwę (przez skromność) opowiadaniem.

3. Dlaczego piszesz o tym, o czym piszesz?
Ponieważ to są moje początki. Z punktu widzenia profesjonalisty to pewnie jakieś wypociny dziewczyny zadurzonej w ''marnym'' zespole. Ale dla mnie to sposób na sprawdzenie swoich umiejętności. Dlaczego 1D? Ponieważ ich słucham i bardzo, bardzo lubię. A wymyślanie różnych interesujących wątków do tak rozchwytywanych przez inne początkujące pisarki bohaterów jest naprawdę trudne, więc może to dlatego.

4. Jak długo piszesz bloga?
Osiem miesięcy i dwunastu dni! Od 24. listopada 2012 r. :)

5. Twoje największe marzenie to...?
Wyjechać za granicę, znać perfekcyjnie angielski, być sławną pisarką albo aktorką i spotkać wszystkich idoli. Wiem, tego jest dużo, ale nie umiem wybrać :D

piątek, 2 sierpnia 2013

Parę spraw na początek sierpnia

     Hej! Tak, wróciłam już znad morza. Dzięki za wszystkie miłe komentarze, dzięki za nominacje, dzięki za ocenę bloga (clic here). Co do oceny - jest szczera, zgadzam się z nią. :) Przeczytajcie ją i wyraźcie swoją opinię tu albo pod oceną.
     Wiecie... Tęskniłam za Wami, muszę też przyznać, że to opowiadanie, jakby to ująć, przestaje mnie kręcić. Tak, chcę napisać jeszcze trzecią część, ale nie czuję aktualnej. Nie myślcie źle, nie chcę Was zostawiać, jednak ostatnio często mam ochotę rzucić to opowiadanie. Nie mam weny, a jeśli już jest, to pomysły są beznadziejne. Chciałabym spróbować czegoś innego. Jednak wciąż trzyma mnie tu ta trzecia część. Dlaczego? Przecież jeszcze nie zaczęłam jej pisać... Po prostu uważam, że to byłby naprawdę niezwykły zwrot akcji, coś lepszego. A trzeba najpierw skończyć dwójkę.
     Pewnie jutro będę mówić co innego, bo mój aktualny stan spowodowany jest chyba związany z moją przyjaciółką i pewnym osobnikiem płci męskiej (xD). Ale też doszłam do wniosku, że i tak dużo osiągnęłam. Nigdy bym nie pomyślała, że aż tylu Was będzie czytać to opowiadanie, że będziecie czekać na każdy kolejny rozdział. Dziękuję :*
     Ale prawda jest taka, że chyba na jakiś czas zawieszę bloga. Owszem, będą się pojawiać (o ile chcecie) notki z zaległymi nominacjami, jakimś spamem ode mnie (co u mnie, jak idzie pisanie i inne bajery), ale to chyba tyle na teraz. No, i oczywiście od czasu do czasu edytuję jakiś stary rozdział, zmieniając go na lepszy.

A teraz mam do Was zestaw pytań:
1. Czy chcecie, bym dodała te rozdziały, które do tej pory napisałam (jest ich sześć)?
2. Co myślicie o tym wszystkim?
3. Co uważacie o ocenie bloga?
4. Nadal mnie lubicie?
5. Dodać jakieś bonusy?
6. Planuję opowiadanie na faktach, o esemesowej znajomości pewnej dziewczyny i chłopaka. Czytalibyście?

     Przepraszam, że tak to wyszło, jednak chyba trochę dojrzałam. W końcu od założenia tego bloga minęło już osiem miesięcy i dziewięć dni!
     Proszę, odpowiadajcie w komentarzach na pytania. To dla mnie ważne. Bo przecież wiecie, że Was kocham :*

Bye,
Julia