czwartek, 11 lipca 2013

Rozdział XI części drugiej

Hej, dwie godziny temu wróciłam z kolonii. Było... Super! Pogoda piękna, dużo łażenia i... Wspaniałe wspomnienia. :) A poza tym... Cieszę się, że tak licznie zaglądaliście na bloga, głosowaliście itd. Licząc CAŁY miniony miesiąc, zajrzeliście tu 3.469 razy! WoW! A teraz czytajcie!

- Że co? - Katya wstaje z krzesła i patrzy zdziwiona na Zayna i Harry'ego.
- No przecież mówię. - Harry wzrusza ramionami.
- Ale dlaczego ja zawsze dowiaduję się o wszystkim ostatnia? - pyta z wyrzutem. - Czemu nikt mi nie powiedział, że Julia się znalazła? I że przyjedzie z Louisem do Londynu?
- Katiusza, my dowiedzieliśmy się o tym wczoraj. A wczoraj byłaś w złym humorze, więc bałem się że pogorszę sprawę. Zawsze się boję, że się zdenerwujesz. - broni się Zayn.
- Dobra, nieważne. - wzdycha Katya. - Kiedy konkretnie mają przyjechać?
     Krząta się teraz przy szafce i szykuje sobie drugie śniadanie. Za godzinę powinna być w studiu tańca na próbie juniorek mażoretek.
- Jutro po południu. - mówi Harry. - Ale jest jeszcze coś...
- Styles, debilu. - szturcha go Zayn. - O tym dowie się jutro. - szepcze.
- O co chodzi? - wtrąca się dziewczyna.
- No bo wiesz - zaczyna Harry; nie zwraca uwagi na mordercze spojrzenia posyłane przez Malika. - Liam poszedł za ciosem i w święta oświadczył się Danielle. - pokazuje język przyjacielowi.
- Och, to fajnie. - uśmiecha się Katya. - Harry, a jak tam Lucy?

- Całkiem nieźle. Przyzwyczaja się do Polski, ma sporo nauki i poprawia swój polski. Jest zadowolona, bo trafiła do szkoły, w której może kontynuować naukę hiszpańskiego. Pod koniec miesiąca ma ferie zimowe, więc wtedy do niej pojadę. - uśmiecha się szeroko.
- Dobrze, ja zmykam. - Katya sięga po torbę, a następnie całuje Zayna w policzek. - Będę późno, mamy dodatkowe próby przed zawodami.
     Parę minut później Harry i Zayn słyszą trzaśnięcie drzwi.
- W wakacje Lucy wbija do Londyny? - pyta Malik.
- Takie ma plany... Ale ja teraz myślę o czymś innym. - odpowiada chłopak i opiera twarz na dłoni. - No bo zobacz, ty i Katya jesteście zaręczeni. To samo tyczy się Louisa i Julii oraz Liama i Dan. Z tego powodu raczej będziecie się pobierać. A wtedy nie będziemy już 'chłopcami', a 'mężczyznami', że tak to ujmę. Nie boisz się, że z tego powodu stracimy fanów? A po drugie, Louis i Julka będą mieli dzieci. To też powód do kryzysu w zespole. A ty co o tym myślisz?
- Harry, nie martw się na zapas. Czy będziemy mieć żony, dzieci... Nieważne, co inni powiedzą, bo to my mamy się z tym dobrze czuć. I jestem pewien, że nasi fani nie przestaną nas lubić tylko dlatego, że dojrzewamy do wielu spraw.

- Panno Łucjo, proszę się bardziej skupić. - podnosi głos nauczycielka chemii, pani Florczak.
- Proszę? - dziewczyna podnosi głowę i patrzy nieprzytomnym wzrokiem na wychowawczynię.
- Po prostu nie śpij. - wzdycha i wraca do prowadzenia lekcji.
     Od początku, czyli od niecałego tygodnia, przyglądała się uważnie nowej uczennicy - Łucji Pawlik - i doszła do wniosku, że to dziwna dziewczyna. Sam fakt, że wychowała się w Stanach, przyniósł jej natychmiastowych 'znajomych'. Nauczycielka zauważyła, że Łucja praktycznie wcale nie reaguje na klasę. Rzadko się uśmiecha, chodzi przygaszona i z głową w chmurach.
- Rozumiem, że zostawiła dotychczasowe życie w Ameryce, ale... Czuję, że rozum i serce są gdzie indziej. - zwykła już mówić tak do męża.
     Tymczasem Łucja pogrążona jest we wspomnieniach i marzeniach. Wspomina chłopaka o kręconych włosach. Marzy o jego ponownym spotkaniu. Spotkaniu Harry'ego Styles'a.

- Ty sobie żartujesz? - pyta Sophie.
- No raczej, że nie. - odpowiada Dan. - Liam mi wczoraj powiedział, gdy wrócił od Paula. I nie krzycz tak.
     Rozciągają się w sali do tańca. Są same; z głośników sączy się delikatna muzyka.
- Będę krzyczeć. Czekałam na tę wiadomość prawie pół roku. - śmieje się blondynka. - A co u niej?
- Nie wiem zbyt wiele. Liam albo też wie mało, albo coś ukrywa. W każdym razie Lou znalazł ją we Francji, w Amiens. A od soboty są w Doncaster.
- Co ona robiła we Francji przez tyle czasu?
- Naprawdę nie wiem. - Danielle wzrusza ramionami. - Jutro przyjadą, to wszystkiego się dowiesz.
- No to fajnie.
- Wiem. Ale martwi mnie Harry. On tak bardzo się zakochał w tej całej Lucy, że świata poza nią chyba nie widzi. Dziwi mnie, że fani się nie zorientowali.
- No tak, to jest dziwne. - przytakuje Sophie. - Ale Harry jest dorosły i może robić to, co mu się podoba. Mam nadzieję, że się im ułoży.
- Ja też.
- Dan, co robisz wieczorem?
- Raczej nic. A o czym myślisz? - uśmiecha się.
- O babskim wieczorze. Dawno takiego nie miałyśmy, a teraz mamy okazję. - śmieje się Sophie, którą Niall ochrzcił Śmieszką.


I jak? Mam nadzieję, że jako tako to przeżyliście. :) Wiecie, może w weekend pojawi się filmik. Takiej jakości jak poprzedni, dlatego będzie krótki. Piszcie, co mam w nim powiedzieć. 
Nie było mnie prawie trzy tygodnie. No cóż, planowałam dodać coś w ostatnim tygodniu szkoły, ale jak na złość zepsuł się komputer, a potem wyjechałam. Jeśli będę miała, dodam jakieś 'słitaśne' foto. :D Hmm... Co jeszcze: następny rozdział najwcześniej w niedzielę lub poniedziałek, bo jutro przyjeżdża moja przyjaciółka, a w sobotę, jeśli nic się nie zmieni, bierzemy udział w rajdzie rowerowym (46 km).
Pewna czytelniczka zaproponowała zrobienie konkursu na najładniejszą Directionerkę. Co wy na to? Jeśli jesteście chętne, wysyłajcie zdjęcia na maila something0more@gmail.com. :D
No... Dziękuję za wszystko, ale to już wiecie. :)

6 komentarzy - następny rozdział

5 komentarze:

Ja Kotecek pisze...

Jak zwykle mi się podoba :3 Boski, czekam na Julię i Lou <3 Weny ;))

Mrs. Infinitive pisze...

Mnie jak zwykle rozdział rozwalił. Jest genialny, tęskniłam za tobą, hahaha.;* Naprawdę. Brakowało mi tego, że nie pojawiały się nowe rozdziały. Krążyłam po internecie i szukałam jakiegoś innego, ale niestety nic mi nie pasowało. Właściwie to twoje opowiadanie jest jednym z trzech, które teraz czekam. W czym pozostałe dwa są jednej autorki. Dobra, nie gadam tutaj o mnie, to egoistyczne podejście do świata.xd
O czym to ja mówiłam?! A, tak, już wiem; czekam na następny i mam nadzieję, że będzie tak samo fantastyczny jak ten. A na kolonii było przyjemnie? :D

monisia pisze...

http://unnormalwithonedirection.blogspot.com/
super jak zawsze:) wpadaj do mnie i zostaw komentarz:)

My life:) pisze...

Już jesteś? Jak podróż?
A co do rozdziału to jak zwykle-super :)
Już się nie doczekam spotkania chłopaków i ich dziewczyn z Lou i Juli :D Czuję, że będzie się działo :) Haha :P
Trzymaj się tam :* Czekam nn :D

Marciak pisze...

Jeju... Już nawet nie wiem co pisac xd Genialny ;3 Nie mogę się doczekać spotkania ich wszystkich . Zdjęcie wyślę ;3 No to do następnego :* Bye :**

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)