niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział X części drugiej

- Liam? Zwołuję zebranie. - mówi Paul. - Ma to związek z Louisem, zespołem i resztą. Bądź przed południem i zbierz resztę.
- Dobra. - odpowiada chłopak i rozłącza się.
- Co tam? - do pokoju wchodzi Danielle z gośćmi: Niallem, Harry'm i Zaynem.
- Paul ogłosił zebranie. Dla całej bandy, ale Louisa chyba nie będzie.
- No to się zbieramy. - uśmiecha się Niall. - Mam nadzieję, że ma coś do jedzenia.
    Czterdzieści minut później chłopcy wchodzą do małego domu, w którym mieszka ich menadżer. Zajmują miejsca na kanapie w salonie i czekają, aż Paul zacznie mówić.
- Dobra, chciałbym powitać was na dzisiejszym spotkaniu. Ktoś ma coś do ogłoszenia? Ostrzegam, Tomlinsona nie przebijecie. - uśmiecha się i sięga po telefon.
    Chłopcy patrzą po sobie niepewnie. Harry strzela palcami, a Niall pożera wzrokiem kanapki, które leżą na tacce na stoliku.
- No, więc ja oświadczyłem się Dan. - odzywa się Liam.
    Zayn uśmiecha się i mówi "moja krew", Harry klepie go po plecach, a Niall sięga po kanapkę z pomidorem.
- Ktoś jeszcze? - pyta Paul, a chłopcy kręcą głowami. - Więc przechodzę do sprawy naszego pasiastego. Jak wiadomo, wyruszył na poszukiwania Julii. Otóż trafił do Francji i znalazł Julię.
- Poważnie?! - wyrywa się Styles'owi.
- Tak. Chcecie zdziwić się jeszcze bardziej? - przytakują. - Tak więc nasza parka spodziewa się potomka... W liczbie mnogiej, jeśli mam być konkretny. - kończy.
    Tymczasem Niall krztusi się kanapką, Harry otwiera szeroko usta i patrzy zdziwiony na wszystkich. Liam i Zayn ratują blondyna.
- Ale ty tak serio? - pyta Payne.
- Tak. Poza tym zaraz pogadamy z Louisem.
- Gdzie są?
- W Doncaster.
    Podnosi telefon i wykręca numer. Ustawia na tryb głośnomówiący i czeka.
- Cześć, chłopaki są? - Louis odbiera i mówi szeptem.
- Tak, właśnie się z tobą witamy. - odpowiada Harry. - No, staruszku, co jest grane?
- Siedzę na strychu. Jula wciąż się złości, że ją okłamałem o wczoraj.
- Ale że jak? - Zayn nie rozumie powodu złości dziewczyny.
- Powiedziałem jej, że jadę do Londynu na spotkanie z ewami. To było wczoraj.
- No to gdzie ty byłeś? - pyta Niall.
- Właśnie... Rozglądałem się po okolicy, między Doncaster a Londynem, za domem. Znalazłem parę ofert i chciałem je obejrzeć.
- To czemu nic jej nie powiedziałeś?
- To ma być niespodzianka. Aha, a w Londynie będziemy koło środy... Już idę! - woła. - Okej, kończę, bo wybieramy się do mojej starej szkoły.

- Daj torbę. Poniosę. - Louis otwiera drzwi auta i pomaga Julii wysiąść.
- Dam sobie radę. - odpowiada i rusza w stronę bramy.
- Nie złość się, proszę. - biegnie za nią. - Powiedziałbym ci już teraz, ale nie mogę. - odwraca ją ku sobie i łapie za ramiona. - Spróbujesz mi uwierzyć, że to ma związek z nami? - patrzy na nią ciepło.
- Ech... - wzdycha. - Dobrze, spróbuję uwierzyć. Ale mogłeś użyć lepszego kłamstwa. - potrząsa ramionami. - Idziemy?
- Mhm. Ale zajrzyjmy do przedszkolaków, co?
- Jeśli chcesz.
    Idą spokojnym krokiem wzdłuż wysypanego żwirem Wchodzą głównym wejściem i ruszają pustym korytarzem. Louis opowiada jej o różnych zakątkach budynku, wracają wspomnienia. Docierają do kolorowych drzwi.
- Chodź, tu są maluchy.. - uśmiecha się i popycha drzwi.
    Ich oczom ukazuje się duża żółta sala, na której ścianach wiszą kolorowe rysunki.
- Tak? - pyta młoda, wysoka kobieta, najwidoczniej przedszkolanka, na widok Julii, która pierwsza wchodzi do klasy.
- Dzień dobry. - wita się Louis i zamyka za sobą drzwi. - Możemy posiedzieć trochę z maluchami?
- Ja... Pewnie. - zgadza się. - Dzieci, uwaga! - zwraca się do wychowanków. - Mamy gości. Przywitajcie się ładnie.

- No i jak? - pyta Louis pół godziny później, gdy pożegnali się z dziećmi.
- Bardzo fajnie. - uśmiecha się Julia. - To gdzie teraz?
- Za dziesięć minut jest dzwonek na przerwę, ale do tego czasu możemy odwiedzić jeszcze jakąś klasę. - na jego twarzy maluje się chytry uśmiech. - Chodź.
    Chwyta dziewczynę za rękę i ciągnie ją w stronę pobliskich drzwi. Louis puka, otwiera drzwi i wsuwa głowę do sali.
- Dzień dobry. - śmieje się i zamyka drzwi. - No i jak, która teraz sala?
    Julia nie odpowiada  przez dłuższą chwilę, próbując powstrzymać śmiech. Z natury śmieszka, więc większość sprawia, że na jej twarzy pojawia się uśmiech.
-Albo wiesz, po przerwie odwiedzimy pewną osobę. - uśmiecha się. - Jędza wciąż uczy, a zaraz będzie miała lekcję z klasą Lottie. To co, zajrzymy do kochanej pani Parks? - pyta wesoło, a Julia niepewnie przytakuje.
    Przerwę spędzają w klasie od muzyki. Rozmawiają z nauczycielką przedmiotu, a Louis gra na pianinie. Po dzwonku ruszają na drugie piętro. Mijają kolejne identyczne drzwi w kolorze wiśni. Docierają do tych ostatnich. Louis kładzie palec na ustach i puka. Otwiera, wsuwa głowę do klasy i ze śmiechem woła:
- Dzień dobry! Lottie, na obiad będzie bigos!
   Już ma zamknąć drzwi, ale ktoś go powstrzymuje.
- Panie Tomlinson! - woła władczo damski głos. - Panie Louisie Williamie Tomlinson... Może i nie jest pan już uczniem tej szkoły, ale jakieś zasady pana obowiązują!
    Drzwi otwierają się szeroko i oczom Julii ukazuje się starsza kobieta średniego wzrostu. Mierzy dziewczynę i chłopaka chłodnym spojrzeniem.
- Proszę pana, ja prowadzę lekcję. Więc przez pana klasa zostanie na przerwie, jeśli nie starczy mi czasu. O ile mi wiadomo, nikt by tego nie chciał. A może poprowadzi pan lekcję biologii za mnie? - pyta.
- Nie, proszę pani. - Louis pokornieje. - Przepraszam, proszę pani. - zamyka drzwi.
- Ona tak zawsze? - pyta Julia, gdy schodzą na dół.
- Niestety. Nie ma poczucia humoru i nigdy mnie nie lubiła. - wzdycha. - Mam nadzieję, że do emerytury zostało jej niewiele. - zatrzymuje się. - Wiesz... Właśnie zdałem sobie sprawę, że chyba narobiłem Charlotte kłopotów.
- Nie przejmuj się, chyba nie jest aż tak źle. - Julia łapie go za ramię i wychodzą ze szkoły.


Hej! A jednak! Jest rozdział. :) Bardzo wcześnie, ale to dlatego, że wczoraj zaczęłam, a dzisiaj skończyłam przepisywać. Wstałam wcześnie i nie mogłam usnąć, więc proszę. :D
Wczoraj byłam na koncercie Lata z Radiem w Uniejowie, czego mam dowód:

Tak, ja to ta dziewczyna w paskach, stoję obok kolesia w czapce i zielonej koszulce - mojego brata. :P
Mam też nagranie ze studia, ale mimo moich usilnych starań, nie mogę go wrzucić. A szkoda. Ale mogę przytoczyć rozmowę.
"- Mam na imię Julia i mam czternaście lat.
- Dziewiąty raz w studiu plenerowym?
- Tak.
- I dziewiąty raz na koncercie Lata z Radiem?
- Dokładnie.
(...)
- Powiedz mi, co robisz na co dzień?
- Na co dzień gram na waltorni, chodzę do pierwszej klasy gimnazjum i prowadzę bloga.
- A jakiego bloga?
- Z opowiadaniem.
- Piszesz opowiadania na blogu?
- Tak, tak. Staram się rozwijać moje umiejętności pisarskie.
- A jak często publikujesz opowiadania na blogu?
- Co tydzień.
- Jedno opowiadanie na tydzień...
- Rozdział.
- Jeden cały rozdział. To naprawdę imponujące.
- Tak, ma blisko sześćdziesiąt rozdziałów.
- To myślę, że pięć książek...
- Druga część.
- Druga część... No dobra, to opowiadaj historię swojej książki. Co to jest za historia?
- Jest to tak zwany fanfiction, czyli opowiadanie, w które wpleceni są znani ludzie, w moim przypadku zespół One Direction, którego jestem fanką. <zapomniałam, że jestem Directioner xD>
-  A możesz przypomnieć tym, którzy czekają, jaki jest ich ostatnio najbardziej znany hit?
- "One Way or Another".
- A kto to wcześniej śpiewał?
- Blondie.
- To jest bardzo dobra odpowiedź.
(...)
- Czy twoja doba ma czterdzieści osiem godzin? <uwielbiam to pytanie>
(...)
- Chciałabym pozdrowić całą rodzinę, przyjaciółki i czytelników bloga.
- Pozdrawiamy gorąco czytelników bloga... Brawa dla dziewczyny, która ma tyle czasu i zainteresowań. Jestem pod wrażeniem, naprawdę."

Heheh, to niecała rozmowa, ale jej część. Nagranie jest fajniejsze, ale faktem jest, że... Przesyłam Wam pozdrowienia! :D :D
A jak rozdział, że się zapytam? :)
Jedna czytelniczka napisała, że już wyobraża sobie Louisa w roli ojca. :) No cóż, a czy wyobrażacie sobie Styles'a jako wujka? xD
Aha, póki pamiętam: od wczoraj jest dostępna nowa ankieta. Głosujcie, ciekawe, czy zgadniecie.
Dobra, ja już kończę. MOŻE, ale nie na pewno pojawi się jeszcze jeden rozdział w tygodniu. Jakby co, to piszcie.

5 komentarzy - kolejny rozdział

Bye :*

13 komentarze:

Agucha Malik. pisze...

Zajebisty rozdział.♥
Czekam nn.:)

Szakalika lpsLand pisze...

Nie zdążyłam i jestem druga xP Szkoda... ale rozdział jak zwykle wspaniały ^^ Czekam na następny i życzę weny kochana :D

Ja Kotecek pisze...

Czeka, czkeam, czekam na Harolda w roli wujka a Lou w roli ojca *.* I mam nadzieję ,że za niedługo Julia wybierze się na zakupy z Lou po wyprawkę dla maluchów ;) Weny ;33

My life:) pisze...

Matko.. Rozdział jest genialny :)
Bosz... , ale dużo się dzieje :) Nie chce już tego wszystkiego wymienac, ale naprawdę dużo... WoW! Ale to chyba właśnie dobrze, że tak jest. :)
Czekam na nastepny :*

Anonimowy pisze...

Kocham twojego bloga i czekam na następny rozdział ;3

Łucja Domieszkiwicz pisze...

O Jezu!
Juz sobie to wyobrażam " Wujku Hazza!":D.
Albo
"-Tato! Możemy marchewki?
-W życiu!"
Tak oto ja i moj mózg :D Dzień Dobry/ Dobry wieczór :D
Rozdział fajny ;D Jak dla mnie jest juz wiecej tak zwanej "akcji" :D.
Po za tym musi to byc fajne odwiedzić swoją szkole po... Zaraz. Co ja wygaduje? :D I ze niby ja bym miała "kiedyś" odwiedzić moja szkole podstawowa i zabawiać małych zerowkowiczow? Albo spotkać moja Panią od matmy? W życiu! :D
Pozdrawiam i czekam na nn :)

Mrs. Infinitive pisze...

eeee. wtf? czemu ja tego jeszcze nie skomentowałam?xd boski rozdział. przepraszam, ale nei będę się dzisiaj rozpisywać, nie mam sił i chcę mi się spać. czekam nn.xx



http://notes-teenager.blogspot.com

Beataa pisze...

Rozdział świetny jak zawsze :D

Przepraszam za spam ;c

http://amarzeniasiespelniaja.blogspot.com/ --- blog o Louisie <3 Zapraszam

Patrycja Natalia pisze...

http://anotherlife-fanfiction.blogspot.com/ zapraszam na mój. Super, pisz dalej <3

Unbroken Girl pisze...

haaha :D wujek Hazza? to będzie dobre, na pewno! wspaniały rozdział :) zresztą jak zawsze, w twoim wykonaniu!



u mnie też nowy!
http://the-story-about-one-direction.blogspot.com/
zapraszam!
liczę na twój komentarz <3

monisia pisze...

dawaj następny rozdział
http://onedirectionkmania.blogspot.com/

Dafne pisze...

Witaj!

W imieniu swoim i całej Załogi Ocenialni(www.Shiibuya.blogspot.com) z przyjemnością zapraszam Cię w nasze skromne progi. Chcesz uzyskać obiektywną opinię na temat swojego bloga? Jesteś ciekawy, co możesz poprawić, edytować, ulepszyć? Zastanawiasz się nad jakością Twych postów? Pragniesz, by ktoś zdiagnozował Twoją poprawność? Chcesz rozwijać się i tym samym sprawić, by inni chętniej odwiedzali Twoją stronę?
Nasi Oceniający pomogą Ci rozwiać wszelkie wątpliwości, zanalizują treść, wyłapią słowne potyczki, przyjrzą się dokładnie Twojemu szablonowi i ramkom, doradzą Ci, jaki napis na belce będzie odpowiedni, postarają się zrozumieć adres i przesłanie bloga. Jesteś na to gotowy? Wspaniale! Nie czekaj i zgłoś się, jesteśmy tu dla Ciebie!

Jeśli chciałbyś/chciałabyś dołączyć do naszej Załogi, serdecznie zapraszam do zakładki "Rekrutacja", ponieważ nabór jest aktualnie otwarty.

PS Przepraszam za spam. Wiem, jak bardzo potrafi on człowieka zirytować, ale myślę, że rozumiesz, iż czasem bez niego nie da się przekazać innym usług Ocenialni. Jeśli uważasz to za stosowne, skasuj komentarz zaraz po przeczytaniu.

Pozdrawiam!

monisia pisze...

Nominacja do Liebster Blog Award.
http://myficdaydream.blogspot.com/
Gratuluje :)

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)