środa, 20 lutego 2013

XXX. Wszystko, co robię, robię dla ciebie

Hej! Daję rozdział wcześniej, ale za to jutro już nic nie dodam, bo nie będę mogła. Następnego spodziewajcie się w piątek. No cóż, jutro biwak... Mam nadzieję, że przeżyję chrzest xD Dziękuję za maile, przyniosły ciekawe pomysły, o jednym powiem na dole.
Czytajcie i płaczcie ;D
____________________________________________________________________________
__________________________________________________________
___________________________________________

*Louis*

       Jest! Zobaczyłem ją, gdy wychylała się przez barierkę. Sam w porę się schowałem. Dopóki jej nie ujrzałem miałem wątpliwości, że nie przyjedzie jednak na zakupy. Ale jednak na szczęście pojawiła się. 
       Dźwiękowiec poprawia mi sprzęt nagłaśniający, chłopcy rozgrzewają głosy, a tancerze-amatorzy - ciała. Jednym słowem - będzie show... A przynajmniej taką mam nadzieję. 
       Informacja dla Directionerek rozniosła się w mgnieniu oka. Pojawiła się nawet telewizja i dziennikarze. Tłumy były tak wielkie, że przenieśliśmy się z księgarni tutaj. A przecież nikt nie wie, że my też tu jesteśmy. Jesteśmy taką jakby niespodzianką. Najpierw wyszła Katya i przemówiła...

~*~

- Cześć, może mnie kojarzycie. Jestem Katya, a dokładniej Ekaterina Dmitrieva. Miło mi powitać polskie Directionerki. Przybyłam do was prosto z Londynu z pewną misją. Jest tu moja kumpela. Tutaj, czyli w Łodzi, w Polsce. Ma się tu dziś pojawić. Ale o tym później... Tylko Directionerki tu siedzą? - okrzyki potwierdzenia. - No więc mam dla was niespodziankę. - piski radości. - Nie, nie ma chłopców, ale coś innego...
       Podchodzą do mnie chłopcy z kamerą. Ustawiamy się tak, żeby nas wszystkich ujęło. Liam, który ją trzyma, wciska guzik nagrywania. Słyszymy piski, bo z ekranu na scenie, wyświetlającego z rzutnika, pokazujemy się my. Roześmiani machamy do kamery. 
- Cześć! - wołamy po angielsku.
- Jestem Harry.
- Tutaj Niall.
- A ja Liam.
- A tutaj mówi do was Zayn.
- No i ja! Marchewki... Tutaj Louis! - parskam śmiechem.
- I kochamy Polskę! - wołamy na zakończenie.
       Liam wciska ponownie guzik, tym razem kończąc nagrywać. 
- To jest taki bonus z Wielkiej Brytanii. - kontynuuje Ukrainka. - A teraz coś jeszcze. Potrzebuję jak największej grupy osób, która umie i lubi tańczyć. Chętni niech wstaną, reszta niech się odsunie, żeby zrobić miejsce. Zaraz wrócę. 
        Zagląda do nas za kulisy.
- Zwerbowałam ekipę do tańczenia, Zayn, pokażesz im jakieś kroki. Aha, zorganizowałam ludzi, którzy mają przypilnować Julę. Harry, Niall, wy ogarniecie ustawienie i kolejność, no i ewentualnie jakieś zdjęcia. Liam, ty się dołącz. A ty, Lou... Po prostu patrz i czekaj.
        Wraca do fanek. Ustawia je, poucza, mówi, co i jak. Wreszcie odsuwa czerwoną płachtę, która ukrywa nas przed światem. Pokazuje się Zayn, w bluzie, z kapturem na głowie i w okularach. Dźwiękowiec puszcza muzykę, chłopak pokazuje kroki. Przystępują do próby, w czasie której mulat nie może się powstrzymać i ściąga bluzę. Dziewczyny drą się niemiłosiernie. Ale trudno im się dziwić - w końcu na to czekały. Katya przyłącza się do tańca.
        W chwilę później wychodzą chłopcy. Przygotowują wszystko do mojej akcji. A ja uświadamiam sobie, że to już za chwilę. Za parę minut dokonam tego, co ostatnio chodziło mi po głowie, nie dając spokoju.
         Wyglądam, by ocenić sytuację i niemal od razu się cofnąłem. Dałem znak chłopakom, dźwiękowcowi i samemu sobie. Zjechała schodami i gdy dotknęła podłogi, z głośników popłynęły pierwsze takty, a ja zacząłem śpiewać...

~*~
*włącz sobie "Everything I do (I do it for you) Bryana Adamsa*

Look into my eyes - you will see
What you mean to me

     Rozgląda się dookoła, ale mnie nie widzi. Rusza bliżej scenki.

Search your heart - search your soul

     Przeczesuje wzrokiem tłumy. Robię krok w górę schodków.

And when you find me then you'll search no more

     Obraca się dookoła, aż dostrzega tańczącą grupę pod wodzą Katyi i Zayna. Oni wszyscy tańczą delikatnie, powoli, wskazując na swoje serca. Wirują w objęciach powietrza. Robię jeszcze jeden krok.

Don't tell me it's not worth tryin' for
You can't tell me it's not worth dyin' for

      Staję na scenie, wszyscy mnie widzą. Julia, tknięta przeczuciem, odrywa oczy od tańczących i patrzy w moją stronę. Patrzy na mnie.

You know it's true
Everything I do - I do it for you

       Stoi oniemiała. Zbieram się na odwagę i, kroczek po kroczku, schodzę z podwyższenia. Pokazuję na okolice swojej piersi, gdzie bije moje serce.

Look into your heart - you will find
There's nothin' there to hide

        Mój głos, po raz pierwszy w życiu, wydobywa się z głębi serca.

Take me as I am - take my life

        Pokonuję dzielącą nas odległość  i biorę jej dłoń w swoją.

I would give it all - I would sacrifice

         Przykładam jej dłoń do mojej piersi, patrzymy się prosto w swoje oczy.

Don't tell me it's not worth fightin' for
I can't help it - there's nothin' I want more

         Obejmuję ją w pasie i porywam do tańca. Rozglądam się i widzę Harry'ego, który nas nagrywa. Widzę Liama, który robi zdjęcia. Nie widzę Nialla, który pewnie obżera się gdzieś za rogiem.

You know it's true
Everything I do - I do it for you

          Nasze dłonie splatają się. Jej oczy są wilgotne. Tłumy stoją w milczeniu, dla nas przerwali zakupowe szaleństwo. Gdzieś kręci się telewizyjny kamerzysta.

There's no love - like your love
And no other - could give more love

          Wpatruję się w jej błyszczące zielone tęczówki. Nikt oprócz nas.

There's nowherre - unless you're there
All the time - all the way, yeah

          Chwytam ją za brodę i wpijam swoje wargi w jej. Ten pocałunek trwa, a przynajmniej mógłby trwać wiecznie.

Oh, you can't tell me it's not worth tryin' for
I can't help it ' there's nothin' I want more

          Puszczam ją, oniemiałą dziewczynę, wystylizowaną dziś na ostrą i odważną, choć taka nie jest. Klepię się po kieszeniach. W końcu znajduję. 

Yeah, I would fight for you - I'd lie for you
Walk the wire for you - ya I'd lie for you

         W jednej dłoni kurczowo ściskam jej dłoń, w drugiej przytrzymuję małe zawiniątko.

You know it's true
Everything I do - I do it for you

         Kończę śpiewać, całuję ją i klękam, z zawiniątka wyciągając szeroki pierścień, z kilkoma diamencikami układającymi się w serce. Kiedyś należał do mojej babci, dostała go na zaręczyny. A teraz...
Julio Jadfigo, czi wyjcieś sza mnie? - pytam po polsku. To jedno zdanie, którego nauczyła mnie Katya, może zmienić życie.
- Louis! - woła zszokowana. Po chwili obrywam w twarz. - Dlaczego mnie nie posłuchałeś?! - pyta z wyrzutem, ale już w następnej minucie przytula mnie. - Oczywiście, że się zgadzam. Tak! - wkładam na jej palec pierścionek.
         Zewsząd rozlegają się oklaski i krzyki. Zrobiłem to dla niej. Żeby zrozumiała, jak bardzo jest dla mnie ważna. "Wszystko, co robię - robię dla ciebie".

___________________________________________________________________________________
__________________________________________________________________
________________________________________________
No i tak to by wyglądało. Jestem nawet bardzo dumna z tego rozdziału xD Jeśli macie pomysły, to piszcie na maila: something0more@gmail.com ;)
A co do pomysłu, o którym wspominałam: czytelniczka Marciak zaproponowała dedykacje. Zgodziłam się z nią i tak oto od dziś, jeśli chcecie dedykacje, piszcie o tym w komentarzu z dodatkiem (swoje imię i chłopak, np. z 1D, ale może być z innego zespołu, może to być aktor itd.). Mam nadzieję, że pomysł chwyci ;D
A teraz komentujcie i oceniajcie rozdział. Ewentualnie możecie się też wybrać do mnie osobiście z mailem ;)

Bye ;*

5 komentarze:

Mrs. X pisze...

kurdeee! : D to jest boskie. *_*
kocham cię, wiesz? Hahaha. Czekam nn.xoxo

My live:) pisze...

Bosz... Kocham Twoje opowiadanie. Nie no.... Mało co się nie
poryczałam ze szczęścia w autobusie, nie mogę nawet sobie wyobrazić zdania innych jak patrzyli na mnie, a ja usmiechałam się do telefonu. Czekam co będzie dalej... Ślub? Heheh :)
Miłego biwakowania :)

paulla pisze...

Jezu ale to jest słodkie i romantyczne. Osobiście nie lubię romantyzmu, ale tu robie wyjątek ;P jesteś boska i masz niewyobrażalnie wielki talent ;** pisz dalej ;P

Marciak pisze...

Hehe... Z rana przybiegła do mnie koleżanka i krzyczy "JEST ROZDZIAŁ", a ja od razu chwyciłam za telefon i zaczęłam czytać:* Do następnego:*

Marciak pisze...

A i dziękuję za zaakceptowanie mojego pomysłu z dedykacjami. To ja proszę o dedykację: Marta - dedykacja z Louis'em

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)