wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział XV.

    Powoli wstaję, otrzepując się.
- Dlaczego? Nie możesz. - mówię wesoło. Dopiero gdy słyszą mój głos, rozpoznają mnie.
- Aaaaach! - drze się Ukrainka. - Julaaa!
- Julia? - chyba jednak nie dowierzają.
    Katya rzuca mi się na szyję.
- Co ty, kuźwa, ze sobą zrobiłaś?! Gdzie twoje kudły?! Bryle? No i cała reszta? - wskazuje na moje ciało.
- Trochę schudłam. - mruczę. - No i stwierdziłam, że tak będzie lepiej.
- Trochę?! Kobito... - przerywa, by złapać oddech. - Ja się cholernie cieszę, że wróciłaś... Tydzień temu wrócił Seba...
     Puszcza mnie, by przejął mnie Niall.
- Co przywiozłaś? - pyta z nadzieją.
- Pasztet z Irlandczyka. - odpowiadam, na co ten się obraża, a reszta wybucha gromkim śmiechem.
- Tęskniliśmy. Dobrze, że wróciłaś. - mówi Liam, obejmując mnie po przyjacielsku.
- Ty się z nim nie obściskuj, bo mnie tu zazdrość bierze. - dobiega mnie głos Louisa. Mimo to śmieje się i siedzi na łóżku.
- To... - zająknął się Harry.
- W sali mogą przebywać maksymalnie trzy osoby jednocześnie. - przerywa nam surowy i oficjalny głos kobiety w białym kitlu.
- Dobrze, pani doktor. - odpowiada uprzejmie Louis. - Zostanie Harry i Julia, reszta sio!
      Gdy zamykają się drzwi, opadam na krzesło i  ściągam kurtkę. Podobnie czyni Loczek.
- Więc jak? Julka... Co postanowiłaś?
- Hmm... Wiem, że spotykasz się z Selene. Nie będę więc wam wchodzić w drogę. To po pierwsze. Po drugie: w Polsce zrozumiałam, że to do Louisa coś czuję. Harry, nie wiem, co ty o tym myślisz, ale ja już wtedy w Bulakanekee coś postanowiłam... Ja was kocham obu, ale ciebie jak brata, Lou mocniej... Postanowiłam, że jeśli wrócę, a któryś z was będzie czekał, będzie mu zależało, no i mi również, z tym będę... Okrutne, wiem, ale ja was od początku kocham. Wtedy jak braci. Ale przez te parę miesięcy to za Marchewą tak cholernie tęskniłam, o ciebie się martwiłam. - mówię do Louisa - Harry, ja się o ciebie nie martwiłam, ale tęskniłam... Zrozum to, proszę, Harry.
- Ja rozumiem. Dziękuję, że to wyjaśniliśmy, nie chciałem czuć się wobec ciebie winny, spotykając się z Selene.
- I nie musisz się tak czuć. Będzie z wami dobrze, ja to wiem. - odpieram i się podnoszę. - Dobra, ja się zwijam. W domu czekają. - całuję Lou w czoło, przytulam Harry'ego. - Cześć.
     Macham i wychodzę.

***W domu ***

- Jak w Polsce? - pyta mama, gdy rozsiedliśmy się w kuchni. Zajadam jej pyszne pierniczki.
- To co zawsze: brud, smród i ubóstwo. - wzdycham. - Czyli normalka. - Tylko strasznie tęskniłam i...
- I się zmieniłaś. - podpowiada Zou.
- Czy ja wiem?
- No faktycznie. W końcu schudłaś, ścięłaś włosy, nie nosisz okularów... - zaczyna wyliczać mamcia.
- Daj spokój... - odpowiadam i biorę garść wypieków.
     Wstaję i ruszam na górę. Warunkiem otrzymania ciastek było wniesienie walizek do siebie. Dałam radę, hahaha!
      Z nudów zaglądam na Fejsa. Rety! Setki komentarzy, wiadomości, zaproszeń... Dosyć, kasuję konto! To samo z Twitterem.
      To był okropnie ciężki czas. Och, Lou, nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że nic ci nie jest. Ech, dobrze, że kupiłam prezenty, przecież jutro Wigilia. Mam nadzieję, że Louis wyjdzie ze szpitala, choćby na ten jeden dzień...
      Tuż przed odpłynięciem do krainy snów stwierdzam, że przefarbuję włosy. Ale tylko wtedy, jeśli dziennikarze wchrzanią mi się w życie... Tylko wtedy... Chyba...

____________________________________________________________________________________
_______________________________________________________
________________________

     Dobra, piętnastka w waszych rękach ;) Jak wrażenia? Bo ja myślę, że to jeden z gorszych rozdziałów. I mam pytanie: chcecie szesnastkę w jednej czy w dwóch częściach? Długaaśna czy dwie krótsze? Zdradzę tylko, że będzie świątecznie, przyjemnie i tak, jak jest w święta Bożego Narodzenia. 
     PS. Bez względu na to, co się wydarzy, czyli np. wasze prośby itp., rozdział dodam w weekend. Mam nadzieję, że w piątek, będzie urodzinowy (mój xD), ale co ja tam wiem...

6 komentarze:

Scooby_Doo pisze...

Rozdział jest fajny ;>
Szesnastkę możesz dodać w dłuższej wersji ;p
+ fajny blog *.*

Ola Gatz pisze...

Świetny jak zawsze ;D Czekam na następny rozdział ;pp

Alexis pisze...

Niedawno przypadkowo wpadłam na Twój blog i o dziwo bardzo mi się spodobał ;P
Zaczęłam go czytać i strasznie się wczułam ;)
Rozdział jest okeej. Czekam na następny ;DD

Hope . ♥ pisze...

Boskoooo .<3
Dalej.*_*

Mrs. X pisze...

Genialnie.:D I chcemy dłuższyy *_* oj tak tak tak.:D
Czekamm.

Anonimowy pisze...

"smród, brud i ubóstwo..."- czy ty czasem nie przesadzasz dzieciaku? nie cała Polska tak wygląda, no może oprócz tych slumsów w których ty mieszkasz ;)

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)