piątek, 14 grudnia 2012

VII

Jest siódemka! Jak wam się podoba? Mi tak średnio, ale autor zawsze tak ma. Ogólnie ta wersja pochodzi sprzed trzech tygodni, teraz jestem daleko do przodu i... Ogólnie dzieje się! Nawet dużo xD Dobra, oceniajcie, komentujcie, powyżej dwóch komentarzy dodaję następny rozdział, jeśli tylko będę miała czas :D
__________________________________________________________________________________
____________________________________________
______________________


- Jula? Wiem, że tam jesteś, otwórz te cholerne drzwi! - Katya nie dawała za wygraną. Już od czterech dni przychodziła do mojego domu z nadzieją, że w końcu wyjdę. Na jej nieszczęście w pokoju mam lodówkę, poza tym mam obok pokoju własną łazienkę. A jak wracała do siebie, to miałam pusty dom i też okej.
- Nie wyjdę! Zrozum, ja nie wiem, co mam myśleć, komu ufać! Bo gwiazdki ze mnie żartują! - krzyknęłam i wetknęłam w uszy słuchawki. Podłączyłam je do telefonu i tradycyjnie kliknęłam "losowe wybieranie".

One Direction - I would

"Lately I found myself thinking
Been dreaming about you a lot
And up in my head I’m your boyfriend
But that’s one thing you’ve already got

He drives to school every morning
While I walk alone in the rain
He’d kill me without any warning
If he took a look in my brain

Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would

Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would

Back in my head we were kissing
I thought things were going alright
With a sign on my back saying ‘kick me’
Reality ruined my life

Feels like I’m constantly playing
A game that I’m destined to lose
Cause I can’t compete with your boyfriend
He’s got 27 tattoos

Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would

Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me I would
Would he hold you when you’re feeling low
 Baby you should know that I would

Would he please you?
Would he kiss you?
Would he treat you like I would?
Would he touch you?
Would he need you?
Would he love you like I would?

Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would

Would he please you?
Would he kiss you?
Would he treat you like I would?
Would he touch you?
Would he need you?
Would he love you like I would?

Would he say he’s in L-O-V-E?
Well if it was me I would, I would
Would he hold you when you’re feeling low
Baby you should know that I would

I would, I would yeah."*

    Po policzkach popłynęły łzy (kurczę, płaczliwa się robię na stare lata). Siedziałam tyłem do drzwi balkonowych. Nagle na ścianą przede mną padł cień i usłyszałam czyjeś wrzaski na dworze.
- Co jest grane? - wyciągnęłam słuchawki z uszu i obróciłam głowę.
- Otworzysz, Marchewko? Zimno tu trochę. - zawołał Louis. Co on, kurde, robił na moim balkonie?!
- Nie ma mowy!!
- Ej, pogadajmy! - krzyknął Harry, wyłaniając się zza ściany. Zaraz za nim pokazał się Liam.
- Musimy coś wyjaśnić!
- Jula! Otwieraj te pieprzone drzwi!! - wydarła się Katya, aż się wzdrygnęłam. - Dobra! Sama tego chciałaś! Zayn, otworzysz?
     Po chwili usłyszałam chrobot w zamku i drzwi otworzyły się z hukiem. Katya weszła i otworzyła drzwi balkonowe, wpuszczając chłopaków do środka. Została jeszcze chwilę, wyraźnie czegoś szukając.
- Dziwne... - mruknęła, wchodząc z powrotem do środka. - A gdzie Niall?
- Miał być z wami. - odparł zdziwiony Liam.
- NIALL! - wrzasnęła Ukrainka. - Zamykaj lodówkę i przypierdalaj tutaj!!
     Widząc co się święci, znowu wcisnęłam słuchawki w uszy i włączyłam muzykę na full, po czym usiadłam na łóżku i zamknęłam oczy.
- Jula! - powiedział głośno Liam. I nic.
- Louis, weź zareaguj. - mruknęła Katya. - Może to coś da.
- Zaraz, muszę to obejrzeć. Ciekawe... - Chłopak był zainteresowany. Chyba nie... - Jula, co tu jest? O rany!
- Co?! - wszyscy chcieli to zobaczyć.
      Kurde! Znaleźli zeszyty, pamiętniki?
- O nie! - jęknęłam, otwierając oczy. O dziwo, ślęczeli przy lodówce.
- Nie wiedziałem, że też lubisz marchewki. - wyszczerzył się Louis, gdy wyjęłam słuchawki.
- Ty wielu rzeczy o niej nie wiesz - zaśmiała się Katya, ruszając znacząco brwiami.
- Ty mów za siebie. - mruknęłam. - Jak tam twoi diamentowi?
- Normalnie... Ty mówisz!
- No raczej.
- To powiesz, co się stało? - dociekała dziewczyna.
- Możliwe, ale jak oni wyjdą. - wskazałam ręką na chłopców.
- Słyszycie? Poszli stąd! Już. - zaczęła ich wyganiać.
- Oj tam. - jęknął Louis. - Ale marchewki to ja zabieram!
- No i? - spytała, gdy udało jej się wygonić ostatniego Directionera.
- Co?
- Co: co? Czemu siedziałaś tyle w pokoju?
- Już ci to mówiłam.
- Okej. A co się stało w sobotę?
- Spotkałam się z Zaynem w kawiarni, pogadaliśmy, a potem pojechaliśmy do ich domu.
- Robi się gorąco... - zagwizdała z podziwem.
- Weź się... No i tam powitała mnie reszta. Harry z Louisem złapali mnie za ręce i nogi i wywalili na kanapę... - przerwałam, żeby napić się coli wyjętej w międzyczasie z lodówki.
- No i? - denerwowała się przyjaciółka.
- No i zaczęła się bitwa na łaskotki. Niall podstawił nogę Harry'emu, ten upadł na mnie, no a dalej się domyśl...
- Buzi-fuzi? - zasugerowała.
- No... W szyję... I wtedy większość się zmyła. Został Louis. Dowiedziałam się od nich paru interesujących rzeczy. Tak bardzo interesujących, że się wściekłam i... zwiałam. Koniec. A potem się tu zamknęłam. - zakończyłam.
- No nieźle, kobito. Nieźle, nieźle. - po jej twarzy przemknął smajlik. - A jakich rzeczy to się dowiedziałaś?
- Że Zayn ma do ciebie romansa...
- Że co, kurwa?! Przecież on kopiuje mój styl! No, może trochę to zmienia, bo spódniczki to on nie założy. - dziewczyna była autentycznie przerażona.
- No i co, chłopie? Nici z miłości... - usłyszałyśmy śmiech Louisa.
- Jeszcze zobaczymy... - odparł mulat.
- WON spod drzwi! - wrzasnęłam, dławiąc się ze śmiechu.
- A ta druga rzecz? - spytała Katya.
- No... - odczekałam, aż odgłosy na schodach ucichną. - Jest tak, że ponoć wpadłam Styles'owi w oko. I Tomlinsonowi też... - szepnęłam, równocześnie się czerwieniąc. - To wszystko.
- Szczerze? Wiedziałam, że z którymś będziesz... - mruknęła, otwierając drzwi.
- Tyle, że ja nie wiem, co czuję...
    Zeszłyśmy do salonu. Jest dziewiętnasta. Włączyliśmy komedię z Jimem Carrey'em. Chłopcy cały czas się przepychali i kłócili.
      Zmęczona usnęłam oparta o ramię Louisa...

___________________________________________________________________________________
________________________________

* 1D - I would

7 komentarze:

Katya pisze...

Dziewczyno... ja cię kocham <3
Teksty idealnie w moim stylu. Wierz mi, że dobre kilka razy tak głośno się zaśmiałam, że aż babuszka w kuchni podskoczyła xD
Nie no, kocham cię, po prostu ♥

Weronika Kowalska pisze...

świetny ;)
http://and-little-things-1d.blogspot.com/

Karoo pisze...

Fajny.



karoo-blog.blogspot.com

DariaEF pisze...

świetny rozdział :)
fajnie piszesz :P
pozdrawiam :>

ewaa-farnaa-ef.blogspot.com

Olivia Nowicka pisze...

Świetnie piszesz ! . ;3
Będę wpadac ^-^




~*~
http://fightforthislove1.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

zdecyduj się : Rosjanka czy Ukrainka bo to trochę bez sensu, nie uważasz?

Julia Zagól pisze...

Przecież Katya jest Rosjanka a nie Ukrainką !

Prześlij komentarz

Proszę, zostaw szczery komentarz. Ja wiem, doskonale, że to, co piszę, nie jest dopracowane i zbyt ciekawe, ale to opowiadanie traktuję tylko i wyłącznie jako ćwiczenie. Dlatego proszę o wyrozumiałość :)
Pozdrawiam,
Julia :)